Jednak bez względu na wiek proces ten może ulec zaburzeniu na skutek zmian w gospodarce hormonalnej, a dokładniej w wyniku nadprodukcji kortyzolu – jednego z hormonów wydzielanych przez korę nadnerczy, nazywanego hormonem stresu.
Nadmierna ilość kortyzolu prowadzi do wadliwego funkcjonowania fibroblastów – komórek odpowiedzialnych za syntezę kolagenu i elastyny. Wytwarzane włókna są słabe, łatwo pękają, nie są w stanie zapewnić skórze właściwego napięcia.
Co ma wspólnego nadmiar kortyzolu z ciążą czy gwałtownym tyciem, a więc z sytuacjami, które najczęściej prowadzą do powstania rozstępów? Otóż, zarówno w czasie ciąży, jak i przybierania na wadze produkcja tego hormonu zwiększa się. Ponadto następuje silne naciągnięcie skóry, co dodatkowo osłabia włókna.
O endokrynologicznym podłożu tego defektu kosmetycznego świadczy również fakt, że rozstępy mogą występować u osób szczupłych. Wówczas za ich powstanie odpowiedzialna jest wspomniana nadwyżka kortyzolu, która wiąże się z chorobą (zespół Cushinga) lub długotrwałą kuracją glikokortykosterydami. O kształtowaniu się rozstępów mogą także decydować predyspozycje genetyczne.






















