AAA
Wcześniej na podobny krok zdecydowali się specjaliści od zapachów Elizabeth Arden. Firma ta pod koniec lat 90-tych wypuściła na rynek linię zapachową o nazwie Green Tea. Tu, poza zieloną herbatą (która zdecydowanie dominuje w tej kompozycji), znalazł się również seler i koper, choć nie zabrakło też oczywiście cytryny czy pomarańczy. Całość doprawiona została odrobiną mięty, a perfumy te stały się hitem sezonu. Do tej pory cieszą się też sporym powodzeniem, mimo iż doczekały się swojej kontynuacji w dwóch kolejnych wariantach Iced Green Tea i Spiced Green Tea.
Zapach na co dzień
Swój zapach zielonej herbaty wyprodukowała również firma Yves Rocher. Ich woda toaletowa Fraîcheur Végétale jest zapachem zdecydowanie odświeżającym i, myślę, że można tu zaryzykować stwierdzenie, że również jest zapachem napawającym optymizmem. Zieloną herbatę wyraźnie można wyczuć także w zapachu Sergio Tacchini O.Zone. To kolejna z propozycji zielono-owocowych. Poza zieloną herbatą można tu znaleźć zapach mandarynki czy cytryny. Całość zaś doprawiona została przyprawami korzennymi: kardamonem i gałką muszkatołową.
Na bardziej ziołową kompozycję zdecydował się natomiast koncern Guerlain. Ich seria Aqua Allegoria słynie z zapachów świeżych i lekkich. I tu znalazło się więc również miejsce na zieloną herbatę. Jej aromat został wykorzystany w kompozycji Herba Fresca, gdzie towarzyszą mu zapachy traw i dzikich ziół.