fot. 123RF
Nasze hity
"W 2000 roku francuscy naukowcy opublikowali badania, z których wynika, że typowe wysokoenergetyczne śniadanie - tost, jogurt i owoce - blokują spalanie tkanki tłuszczowej" - wyjaśnia Venice A Fulton na łamach Daily Mail.
Zimna kąpiel z rana, brak posiłku po wstaniu z łóżka, dobroczynne działanie kawy - wszystkie te teorie kłócą się z przekonaniami, które nam wpajano. A może, paradoksalnie, właśnie dlatego dieta wydaje się tak atrakcyjna?
Trzymanie się trzech powyższych zasad nie gwarantuje niestety sukcesu. Jest kilka innych, o których także trzeba pamiętać.
Po pierwsze: ograniczamy węglowodany, po drugie: sama dieta nic nie da - musimy też ćwiczyć. Fulton zapewnia, że w ciągu 6 tygodni, w zależności od planu, jaki się wybierze, można schudnąć od 5 do 10 kilogramów. Przechodząc na dietę decydujemy się na jedną z trzech wersji o różnym stopniu restrykcyjności: Wave, Blaze albo Quake. Codziennie stosujemy się do tych samych reguł:
WAVE (utrata ok. 5 kg):
- do 120 g węglowodanów
- maksimum trzy owoce
- minimum godzina ćwiczeń
BLAZE (utrata 7-8 kg):
- do 90 g węglowodanów
- maksimum dwa owoce
- minimum 75 minut ćwiczeń
QUAKE (utrata ok. 10 kg):
- do 60 g węglowodanów
- maksimum 1 owoc
- minimum 1,5 godziny ćwiczeń
Podsumowując: im więcej chcemy schudnąć w magicznym okresie 6 tygodni, tym mniej musimy jeść węglowodanów i tym więcej ćwiczyć.
Fulton jest przeciwny podjadaniu, coś takiego jak przekąska dla niego nie istnieje. Przekonuje, że nie musimy spożywać 5-6 posiłków dziennie, wystarczą nam 3.
Na utratę wagi dobrze też wpływa odpowiednia ilość snu. „Jeśli twój organizm potrzebuje 8 godzin, a ty śpisz tylko 7, poziom tłuszczu będzie o około 2,8 proc. wyższy, niż gdybyś pozostał w łóżku o godzinę dłużej” - przekonuje Fulton na swoim blogu.
Autor diety zapewnia, że wystarczy sześć tygodni, by osiągnąć wymarzoną wagę. Co więcej, obiecuje, że pomoże ona także pozbyć się cellulitu. Jesteście gotowe spróbować?
POLECAMY: Oblicz swoje BMI!

żyj zdrowo






