AAA
Zależnie od schorzeń Kneipp zalecał kąpiele, okłady, polewanie i obmywanie wodą o temperaturze wyższej lub niższej od naturalnej ciepłoty ciała. Wśród wielu innych zabiegów proponował także chodzenie boso po mokrej trawie, świeżym śniegu i bardzo zimnej wodzie. Jak skuteczne okazały się jego metody, świadczyło powstawanie w okolicy i w sąsiednich krajach licznych zakładów leczących w ten sposób. Ośrodki sanatoryjne wykorzystujące metody Kneippa istnieją do dziś, także w Polsce.
Był autorem kilku książek, dzięki którym możemy niektóre zabiegi poznać i wykonywać w domu. Najprostszym jest codzienna kąpiel, koniecznie zakończona zimnym prysznicem.
W czym nam pomoże takie hartowanie organizmu i zmuszanie do mobilizacji sił? Na pewno da ulgę nogom z żylakami, a może nawet spowolni ich powstawanie, zmniejszy bóle w chorobach stawów, pobudzi przemianę materii, co ureguluje zaburzenia ukrwienia tkanek, zmniejszy skłonność do przeziębień, katarów.
Zimne okłady wysychające można w domu stosować na plecy i klatkę piersiową przy przeziębieniach. Mają także działanie uspokajające. Chłodna woda zmniejsza napięcie mięśni. Nawet niektóre bóle krzyża, polewane zimną wodą lub obłożone okładem wody z octem ustąpią.
W lecie albo późną wiosną możemy wykonać niektóre zabiegi nad brzegiem jeziora lub morza. Brodzenie zawsze zimnym brzegiem Bałtyku lub moczenie stóp w lodowatych górskich potokach niewiele kosztuje. Trzeba tylko pamiętać, że po potraktowaniu ciała i bolących miejsc chłodem, należy potem owinąć się ciepło i rozgrzać. A po brodzeniu założyć skarpetki i buty.
Zabiegi zimną wodą, podobnie, jak te w komorach zimna są dużym wysiłkiem dla organizmu. Dlatego, jeśli chcemy zastosować coś więcej, niż niewielki okład, polewanie łydek lub brodzenie – zasięgnijmy najpierw porady lekarza. (JD)
1 2 z
2