AAA
Medycyna naturalna dawno doceniła lecznicze właściwości bursztynu. Dostarcza mikroelementów, koi nerwy i reguluje hormony. Można pić z niego nalewkę, nosić biżuterię, czy stosować bursztynowe maści.
W magiczną i leczniczą moc jantaru wierzono od najdawniejszych czasów. Archeolodzy odnaleźli bursztynowe amulety z epoki kamienia. W okresie neolitu jego kawałeczki umieszczano pod domami, z przekonaniem, że zabezpieczy mieszkańców przed wszelkimi nieszczęściami. W starożytnym Rzymie był popularny jako materiał zdobniczy, ale także przypisywano mu moc ochronną. W Chinach bursztynowy proszek mieszano z opium i stosowano jako środek uspokajający, przeciwbólowy i rozkurczowy.
W polskiej medycynie ludowej, zwłaszcza na terenie Kurpiów, był bardzo popularnym lekarstwem, a także strzegł od wszelkich „uroków”. Moc bursztynu fascynowała Arystotelesa, Talesa z Miletu i Owidiusza. Kleopatra paliła go zamiast kadzidła. Mikołaj Kopernik zażywał bursztynowy proszek na dolegliwości sercowe. Jantar cieszył się również uznaniem sławnego zielarza, ojca Czesława Klimuszki.
Badania naukowe potwierdziły lecznicze właściwości bursztynu. Zawiera bowiem wiele cennych mikroelementów: magnez, potas, żelazo, wapń, krzem, jod. Ma właściwości antybakteryjne, ułatwia gojenie ran, obniża ciśnienie tętnicze, wzmaga wydzielanie żółci, uspokaja, a także pobudza organizm do regeneracji.