Oddaję córce swój czas

mwmedia / 24.08.2010
 AAA
Może wkrótce Marysia wyruszy razem z Panią?
No pewnie! Oczywiście trudna wspinaczka odpada, ale już myślę o tym, żeby pokazać jej piękno gór. Wolę być pierwsza, zanim ktoś mnie ubiegnie i przekaże złe nawyki. Góry są przecież tak samo piękne, jak niebezpieczne, trzeba się nauczyć z nimi obcować. Zresztą podczas jednej z podróży byłam w ciąży, więc można przyjąć, że Marysia była już ze mną na pierwszej wyprawie. Poświęcam wychowywaniu córki naprawdę dużo czasu, spędzam z nią każdą wolną chwilę. Nie ukrywam, że wychowywanie to chyba największe wyzwanie w życiu. Chodzę na kursy, kupuję specjalistyczną literaturę i tylko czasami w stu procentach poświęcam się swoim pasjom. Dzięki temu mam możliwość złapać trochę oddechu. Im Marysia jest starsza, tym lepiej się dogadujemy.
Robi sobie Pani wczasy pod parasolem pod palmą, tak jak klienci Pani biura podróży?

Jedni chcą odpoczywać bardzo aktywnie, inni wolą poleżeć pod parasolem. Mam takie chwile, kiedy chcę poleżeć na leżaku i zupełnie nic nie robić. Ale trwa to najwyżej jeden dzień.

Wróćmy do ambitnych podróży. Zamierza Pani teraz podróżować samotnie albo zaledwie we dwójkę. Dlaczego?

Ponieważ znam lęk samotności i walczę z nim. Chcę likwidować swoje obawy i pokonywać siebie. Pokonuję też lęk wysokości, uważam, że każdy go ma.

A może chce Pani „podumać” o życiu?

Zdarza mi się. Zastanawiam się, jak duże możliwości drzemią w ludziach. Choć to trochę trywialne, w górach szczególnie docenia się życie, jego kruchość i każdą minutę, którą nam przynosi.

Skoro jesteśmy przy kruchości. Ekolodzy, wróżbici, niektórzy astronomowie przepowiadają rychły koniec świata. Boi się Pani 2012 roku?

Coś w tym jest. Nie wiem jednak, co będzie dalej. Jestem pewna, że w zbyt dużym stopniu ingerujemy w ekosystem. Wgryzamy się kopaniami w miejsca złota, diamentów, ropy, doszczętnie eksploatując planetę. Niestety, nasza planeta jest przeludniona i choć to smutne, Matka Ziemia może nas eliminować w naturalny dla siebie sposób. W pewnym stopniu każdy z nas może coś jeszcze z tym zrobić, zanim nastąpi biblijny Armagedon.. Zamierzam mówić o tym głośno. Jest tak wiele do nadrobienia, że mogłabym o tym mówić i mówić... aż do emerytury...
Rozmawiał Tomasz Piekarski

1 2 z 2
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~kaziuk16 [2011-02-23 13:23]

"kobieta roku"
Tak się zastanawiam,kto i za co obdarował MW kobietą roku.To jakieś kpiny.Żebro zachodzi mi za żebro ze śmiechu,gdy tylko sobie o tym pomyślę.O przyznaniu tego tytułu zadecydowało chyba jakieś kółko różańcowe lub towarzystwo wzajemnej adoracji.Ludzie opamiętajcie się!!!Czy wokół nas nie ma naprawdę kobiet godniejszych takiego zaszczytu.Kobieto Roku więcej czasu poświęć swojemu dziecku jako matka.Z góry dziękuję za takie autorytety.To jest bardzo obrzydliwe wciskanie ludziom takiego chłamu.Życzę tej podróżniczce szybkiego powrotu do zdrowia i do dziecka,aby mogła godnie zasłużyć na ten tytuł.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jaaaaaaaaaaa [2011-02-21 11:30]

taaaaaaaa a świstak siedzi i zawija w sreberka
dużo czasu poswięca dziecku...hahah a dobre ciekawe kiedy jak ciagle podróżuje- lepiej niech sie nie ośmiesza ta kobita, dziecko wychowuje sie u obcych a ta jeździ i jeszcze ma czelność mówić, ze ona duzo zajmuje sie dzieckiem

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
pomponinka [2010-08-27 10:30]

uuuu
to jest tak kiepską mamą, że potrzebuje kursu wychowania dzieci??

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Zobacz w innych serwisach

miejsce #17
Izabella Miko AKTORKA