G. S.: Mamy wesołe życie, ale zawsze „ogarniamy całość”. Wiemy, kiedy się zatrzymać, by nie upaść. Lubimy się bawić, napić i robić różne inne rzeczy (śmiech). Wbrew temu, co mówią o nas niektórzy, nie jesteśmy smutni i zamknięci w sobie.
Nasze hity
A jak wygląda sytuacja z następną płytą, kiedy będziemy mogli jej posłuchać?
G. S.: Zaczęliśmy już nad nią pracować. Zrobiliśmy demo, które zaakceptowała wytwórnia. Fizycznie do nagrań przystępujemy w lipcu, nasz nowy album ukaże się jesienią. Mam nadzieję, że do tego czasu zdążymy zrobić wszystko tak, jak byśmy chcieli. To bardzo ważny moment w naszej karierze. Na pewno są ludzie, którzy uważają, że powrót Kombii w wielkim stylu to przypadek. Mocno pracujemy nad tym, by pokazać, że przypadek to nie był. Wobec tak długiej kariery, jak nasza, ruchy tego typu nie są rzeczą przypadkową. Następną płytę planujemy bardzo spokojnie, o terminie jej ukazania się mówię bardzo ostrożnie, bo może się przesunąć. Nie chcielibyśmy tego, ale wszystko musi być zrobione najlepiej jak tylko jest to możliwe w naszym kraju – taką wyznajemy zasadę. Płyta „C.D.” powstawała przez wiele miesięcy, ciągle coś zmienialiśmy, ulepszaliśmy. Jesteśmy z natury perfekcjonistami, sami sobie wyznaczamy standardy. Nigdy się nie rozglądamy, bo nasz rynek, powiedzmy sobie szczerze, w większości jest amatorski. Oczywiście jest też wielu znakomitych wykonawców, ale nawet do nich się nie porównujemy. Realizujemy swoją wizję od początku do końca. Nie sugerowaliśmy się nikim i niczym nagrywając poprzednią płytę, mamy swoją własną dróżkę, którą idziemy i robimy po swojemu. Tak będzie zawsze.
Jakiego rodzaju piosenki trafią na nową płytę?
G. S.: Na razie trudno o tym mówić. Generalnej rewolucji nie przewidujemy. Na pewno dalej będziemy podążać w kierunku, który wybraliśmy przy płycie „C.D.”. Być może w niektórych momentach zagramy odważniej. Już wiemy, że zajawki nowego stylu, które pojawiły się na poprzedniej płycie to właściwa droga, rozwijamy tę formułę. Liczę na to, że powstanie kilka fajnych piosenek i naszej publiczności też się spodobają. W przeciwieństwie do płyty „C.D.” pojawi się też kilka utworów w stylu r’n’b. Jako Kombi też kiedyś tak graliśmy, te klimaty to m.in. kawałek „Przytul mnie”.

bez cenzury











