Nie lubię jak jest za wygodnie

Zofia Fabjanowska-Micyk / 30.12.2009
SUKCES>
 AAA
S: Dlaczego wszystkie teksty napisałaś po angielsku?
AL: Te słowa długo we mnie dojrzewały. Po raz pierwszy poczułam, że mogę wszystko napisać sama. Tak się złożyło, że pisały się w tym języku. Poza tym nie ukrywam, że marzy mi się, żeby płyta została wydana nie tylko w Polsce.
S: Większość naszych wykonawców chce wydawać płyty za granicą. I robi to z dość kiepskim skutkiem. Wierzysz, że z twoim nowym albumem będzie inaczej?

AL: Znam swoje możliwości. Nie planuję wielkiej międzynarodowej kariery. Chcę ukazać się na zachodnim rynku bez wielkiego rozgłosu, przy wsparciu niezależnej wytwórni fonograficznej. Mam przesłanki, by myśleć, że się uda. Muzycy, których wybrałam, nigdy nie zgodziliby się ze mną pracować, gdyby nie podobało im się to, co im pokazałam. Dostaję dużo sygnałów, że to płyta oryginalna, poetycka. Cameron, mój reżyser dźwięku, dzwoni do mnie codziennie. Pyta, czy jeszcze wierzę w to, że wydajemy ją w Anglii, pilnuje, żeby nie opadł mój entuzjazm. Wierzę w daną mi szansę i zrobię wszystko, żeby jej nie stracić.

S: Wszystko, to znaczy co?

AL: Mamy z Johnem plan przeprowadzki do Londynu. Na razie na rok, na próbę. Na miejscu łatwiej dopilnować spraw. Wysyłanie płyt nic nie zdziała. Taki materiał zwykle ląduje w koszu.

S: Nie boisz się przeprowadzki do innego kraju?

AL: Jestem specyficznym typem tchórza. Takim, co to się wszystkiego boi, ale i tak robi swoje. Trzęsę się cała, przeżywam, ale i tak w efekcie skaczę na głęboką wodę. W tym przypadku nie mam jednak nic do stracenia. Przeraża mnie tylko, kiedy pomyślę sobie, ile jeszcze pracy przede mną. Czy dam radę, czy starczy mi pomysłów, siły, determinacji. Ale wyjazdu się nie boję. Z Johnem spotkaliśmy się w połowie drogi. On wyemigrował z Anglii dawno temu i choć żyje tu tyle lat, to już nie stanie się do końca „swój”. Z kolei ja zawsze marzyłam o tym, żeby mieszkać na Wyspach Brytyjskich albo w Stanach. Od dzieciństwa uwielbiałam język angielski, sama się go uczyłam. W podstawówce rozszyfrowywałam testy zagranicznych piosenek. Wszystko, co mnie inspiruje, literatura, muzyka, pochodzi stamtąd. Poza tym, o czym my mówimy? Zawsze mogę do Polski wrócić. Nie mogłabym nie spróbować. Siedzenie i odcinanie kuponów od tego, co już zrobiłam, to dla mnie śmierć artystyczna.

S: Co będzie z Polą?

AL: Pola cały czas pyta, kiedy pojedziemy do tej Anglii. Do „kraju daddy”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pakujemy walizki i znikamy na jakiś czas w przyszłym roku.

S: A jeśli się rozczarujesz? Bierzesz to pod uwagę?

AL: Zauważyłam, że mnie się marzenia raczej spełniają. Może dlatego, że nie jestem kimś, kto wierzy, że coś się samo wydarzy, tylko podejmuję akcję. Niczego do tej pory nie dostałam za darmo. Wszystko sobie wychodziłam sama.

Wydanie internetowe

MAGAZYN SUKCES

1 2 3 4 5 z 5
oceń
0
1
Podziel się



Polecamy w innych serwisach

Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~amika [2010-02-11 04:26]

powodzenia Anita
trzymamy kciuki za ciebie, moze sie uda cos zdzialac na wyspach, ale zagraj tez po polsku

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~f-nka [2010-02-06 22:05]

Lipnicka jest zdolna
powinna napisać i zaśpiewać coś po polsku.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ajn [2010-02-06 18:20]

mąj twórczych
co ona teraz w młynie pracuje?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ewelina [2010-02-01 21:10]

gratuluję i trzymam kciuki
płyta jest cudna, gratuluję i życzę samych sukcesów.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Barbara [2009-12-30 15:43]

nie pokazuj z tym starym dziadem kobieto
kariery nie zrobilas,zrobil ci?dziecko i cicho

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Ricky [2009-12-30 15:16]

Cień samca
Ten Gach na zdjęciu u jej boku ledwie się trzyma na nogach.Ona go wykończy jeszcze przed wyjazdem do Londynu.

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach

miejsce #11
Edyta Górniak PIOSENKARKA