AAA
W sierpniu 2009 r. mokotowska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając, że wypowiedź Dody
nie kwalifikuje się jako
przestępstwo obrazy uczuć religijnych. Potem Sąd Rejonowy dla Warszawy
Mokotowa uwzględnił jednak zażalenie Nowaka na tę decyzję, uznając ją za przedwczesną. Sąd nakazał
prokuraturze podjęcie śledztwa, powołanie biegłych językoznawcy i religioznawcy oraz przesłuchanie
Dody i Nowaka.
W poniedziałek obrońca piosenkarki, wnosząc o umorzenie sprawy, podkreślała, że jej klientka nie
miała zamiaru nikogo obrażać, a tylko przypisując jej taki zamiar można uznać, że obraziła uczucia
religijne. "To była kreacja artystyczna, młodzieżowy język" - przekonywała mecenas Lesiak.
Podkreśliła, że większość społeczeństwa właściwie odebrała słowa piosenkarki, bo zawiadomienia do
prokuratury złożyły tylko dwie osoby - w tym jedna (Nowak) od dawna z Dodą skonfliktowana.
Prokurator był przeciwny temu wnioskowi. Ujawnił, że piosenkarka w wyjaśnieniach złożonych w
śledztwie twierdziła, że słowa o autorach Biblii: "napruci winem i palący jakieś zioła", znaczą
"pozytywnie nastawieni do świata i spożywający zioła lecznicze". Zarazem Doda twierdziła, że nie
miała zamiaru nikogo obrazić.
Prokuratura w trakcie śledztwa powołała trzech biegłych - językoznawcę i dwóch biblioznawców
(świeckiego i duchownego). Nieoficjalnie PAP dowiedziała się, że opinie częściowo uznają, iż Doda
znieważyła publicznie przedmiot czci religijnej (co jest warunkiem uznania przestępstwa obrazy
uczuć religijnych innych osób). Biblia jest przedmiotem czci religijnych dla chrześcijan -
przypomniał w swej opinii biegły duchowny.
Sędzia Agnieszka Jarosz uznała w poniedziałek, że sprawa nie nadaje się do umorzenia ani z powodu
braku cech przestępstwa, ani z powodu znikomej szkodliwości społecznej.
"Biegły językoznawca musi
być przesłuchany bezpośrednio na rozprawie, a wyjaśnienia oskarżonej muszą być ocenione w
kontekście opinii biegłego. Ona sama także powinna zostać szczegółowo przesłuchana. Bezkrytyczne
przyjęcie złożonych w śledztwie wyjaśnień oskarżonej nie wystarczy do stwierdzenia, jaki miała
zamiar" - ocenił sąd.
DODA STARA SIĘ ŻYĆ NORMALNIE
1 2 z
2