AAA
O tym, jakim człowiekiem jest w zwykłym życiu Paweł Deląg, nie miał szansy przekonać się jego 15-letni syn Paweł. Dopiero niedawno aktor ujawnił jego istnienie. Z matką chłopca rozstał się przed laty, co dziś tłumaczy koniecznością poświęcenia się karierze. – Nie wyobrażam sobie, żebym mógł zrezygnować. Kobietom łatwiej to zrobić, bo większość z nich potrafi się realizować poprzez macierzyństwo – dodaje na łamach jednej z gazet.
Paweł Deląg nie musiał się niczego wyrzekać, przede wszystkim nie wyrzekł się kobiet. Głośne były jego związki z Patrycją Markowską i Elizą Ryciak. Na dłużej zatrzymała go przy sobie Agnieszka Harla. Może dlatego, że mieszkała w Paryżu.
– Nie znoszę sytuacji, w których ludzie na sobie wiszą. Albo mówią: „Jak cię nie ma, świat się wali. Nie daję sobie bez ciebie rady”. Nie chcę niewolniczego związku – mówi aktor, który związał się niedawno z francuską aktorką Marie Monte.
Z roli wiecznego chłopca najwyraźniej nie chce zrezygnować również
Mateusz Damięcki. Aby skontaktować się z nim, należy najpierw zadzwonić do jego mamy. Ona wyznacza terminy wywiadów. Z nią producenci negocjują umowy Mateusza, bo sam aktor woli zajmować się sprawami wyłącznie artystycznymi.
— Matka jest moim agentem i to najwygodniejsza rzecz na świecie – przyznaje.
W kwestiach zawodowych aktor zawsze dochodzi z mamą do konsensusu.
– Zdarza się, że podczas tych rozmów tracę zimną krew. Ale wtedy mama wkracza ze swoim profesjonalizmem i łagodzi sytuację. Naprawdę mi imponuje – śmieje się Mateusz, który nie wyobraża sobie, by mógł się radzić kogoś innego w sprawach zawodowych. Inaczej jest w kwestiach damsko-męskich.
– No nie, mam 27 lat i te problemy staram się rozwikływać już od dawna sam – mówi Damięcki, który na forach internetowych wymieniany jest jako jeden z najprzystojniejszych aktorów i jedna z najlepszych partii w kraju. Jak na razie żadnej z widywanych z nim dziewczyn nie udało się doprowadzić go do ołtarza.
Współcześni kawalerowie coraz rzadziej myślą o terminach, obrączkach i związanym z tym zamieszaniu. A może to wynika z postawy kobiet? Tak twierdzi zatwardziały kawaler Hollywoodu Al Pacino.
– Mam dzieci. Mieszkałem z kobietami, z którymi te dzieci mam. Byłem też w innych długoterminowych związkach. Ale kobiety, z którymi się wiązałem, nigdy nie zmuszały mnie do tego, abym się z nimi ożenił – oświadczył aktor.
Czyżby więc, by usidlić wiecznych chłopców, trzeba ich siłą zaciągnąć do ołtarza i jeszcze przytrzymać, by zdążyli wypowiedzieć sakramentalną formułkę?
POLECAMY IDEALNY FACET?
Wydanie internetowe
MAGAZYN SUKCES
Podziel się
Polecamy w innych serwisach