Vulvodynia

Małgorzata Przybyłowicz / 29.11.2010
wp.pl>
 AAA
Vulvodynia fot. Jupiterimages
Pojawia się najczęściej u młodych kobiet i towarzyszy im przez długie miesiące, a nawet lata, utrudniając normalne funkcjonowanie. Dotkliwy ból odbiera radość życia, okalecza sferę intymną, nierzadko prowadzi do depresji. Choć vulvodynia jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych kobiecych chorób, wciąż nie wzbudza należytego zainteresowania środowiska medycznego. Jak żyć z vulvodynią?
Vulvodynia może charakteryzować się w miarę stałym, rozprzestrzenionym bólem, obejmującym nie tylko wargi sromowe, ale i przedsionek pochwy czy odbyt. Ten podtyp choroby nazywany jest vulvodynią właściwą. Natomiast gdy do zaistnienia bólu konieczne jest wystąpienie bodźca, a ból ten zlokalizowany jest przy wejściu do pochwy, wówczas mamy do czynienia z vestibulodynią.
Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wskazują, że z powodu vulvodynii cierpi nawet 16 proc. tamtejszych kobiet. Jednak mimo tak ogromnej liczby chorych, wiedza o tej dolegliwości jest znikoma. Droga od pierwszej wizyty u lekarza do postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia jest dla większości kobiet drogą przez mękę. Sytuacja jest trudna nie tylko ze względu na niewielką wśród specjalistów wiedzę na temat vulvodynii, ale i z uwagi na reakcje otoczenia, z którymi spotyka się większość kobiet. Bardzo rzadko otrzymują tak potrzebne wsparcie i zrozumienie.

Nietrudno wyobrazić sobie konsekwencje wielomiesięcznego, a nawet wieloletniego zmagania się z bólem towarzyszącym vulvodynii. Choroba ta szczególnie negatywnie wpływa na sferę intymną, najczęściej całkowicie uniemożliwiając współżycie. Niezrozumienie zarówno ze strony lekarzy, jak i bliskich osób, dotkliwy ból i wciąż brak metody na całkowite wyleczenie sprawiają, że choroba ta znacząco pogarsza kondycję psychiczną kobiety.

Skąd ten ból?

Środowisko medyczne nie jest zgodne co do przyczyn występowania vulvodynii. Źródeł upatruje się między innymi w czynnikach genetycznych, uszkodzeniu bądź nadwrażliwości nerwu sromowego czy w większym niż u reszty kobiet nagromadzeniu zakończeń nerwowych w okolicach sromu. Odrzucono hipotezę, jakoby przyczyną dolegliwości były czynniki psychologiczne.


POLECAMY: Białe małżeństwo - nie z wyboru...

1 2 z 2 następna
oceń
1
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Agaaa [2010-12-06 19:41]

Vulvodynia
Od trzech lat zmagam sie z dolegliwościami bólu i pieczenia w pochwie. Za każdym razem gdy dostaje leki na grzybicę i zapalenie pochwy problem wraca po ok.10 dniach i wszystko zaczyna sie od nowa. Lekarze bagatelizują i zaleczaja dolegliwości. Mam awersje do zbliżeń intymnych, do których i tak rzadko dochodzi ze względu na strach przed bólem.Jestem zrozpaczona, biorę hydroxisinum...i cierpię.

odpowiedz

Zobacz w innych serwisach