AAA
fot. Jupiterimages
Na komendę potrafią powalić przestępcę. Nie boją się odgłosu wystrzałów. Są nieustraszone, a kiedy już wbiją zęby, nie puszczą, chyba, że na wyraźny rozkaz przewodnika. Nieocenione w poszukiwaniu narkotyków i zagubionych osób. Są świetnymi pływakami, dlatego pracują w ratownictwie wodnym. Dzięki rozwiniętemu zmysłowi powonienia potrafią odnaleźć człowieka, którego przysypała lawina śniegu. Mają błyszczące futro, zimny nos, nie noszą mundurów i są wierne. O kim mowa? O psich funkcjonariuszach.
Owczarki niemieckie, belgijskie malinois, nowofundlandy czy labradory, to jedne z wielu ras psów wykorzystywanych w służbie patrolowo-tropiącej, ratownictwie i dogoterapii. Jednak nie każdy pies może zostać funkcjonariuszem. To trochę podobnie jak w przypadku ludzi – nie każdy może zostać prawnikiem czy policjantem, bo nie każdy posiada do tego predyspozycje. U psa liczą się przede wszystkim umiejętności, szybkość uczenia i zaangażowanie.
Jednak zanim pies rozpocznie karierę jako stróż prawa czeka go długa i wyboista droga. Szkolenie psów jest długie i trudne. Zajmuje się tym Zakład Kynologii Policyjnej w Sułkowicach. Przed przyjęciem na kurs pies poddawany jest testom kwalifikacyjnym, które pozwalają określić stan zdrowia zwierzęcia i jego predyspozycje. Wszystkie psy, które rozpoczynają szkolenie mają wszczepione elektroniczne chipy.
oceń













