fot. Jupiterimages
Nasze hity
Wiele kobiet robi sobie przyjemność idąc na zakupy, traktuje to jako nagrodę dla siebie lub sposób na podniesienie nastroju. Przy okazji może spotkać się z przyjaciółkami i miło spędzić czas. Nie ma w tym nic niepokojącego, dopóki zakupy nie zaczną wymykać się spod kontroli. Objawy, charakterystyczne również dla innych uzależnień, to ukrywanie swojego nałogu przed innymi, szczególnie bliskimi osobami, poczucie winy i narastający niepokój związany z kolejnym "ciągiem" zakupowym oraz poważny wpływ na inne sfery życia.
Czas spędzany na zakupach może spowodować problemy w pracy, ograniczyć kontakty towarzyskie i doprowadzić do zaniedbania rodziny. Najbardziej oczywistym efektem jest też pogarszająca się sytuacja finansowa, "czyszczenie" kolejnych kart kredytowych i wpadanie w spiralę długów, bo zakupy dokonywane są mimo że danej osoby na to nie stać. Osoba taka często nie potrafi też racjonalnie określić powodu, dla którego kupiła daną rzecz (a zazwyczaj jest ona zbędna).
Co ciekawe, kryzys gospodarczy wcale nie redukuje ilości kompulsywnych zakupów. Psycholog Karen Pine, autorka sondażu na temat funkcji zakupów wśród Brytyjek, twierdzi, że robienie zakupów redukuje niepokój związany z gorszą sytuacją finansową. Chwila wyjęcia karty z portfela zmniejsza napięcie i jest dowodem na to, że nie jest chyba tak źle, bo przecież "stać mnie na to". Oczywiście po powrocie do domu pozostają już tylko wyrzuty sumienia i poczucie winy.
Istnieją różne odmiany zakupoholizmu, Elizabeth Svoboda, w artykule na portalu Psychology Today, pisze o trzech typach zakupoholików.
Jak być szczęśliwym singlem?

wokół nas

















