To tylko kryzys

Kasia Szcześniak / wp.pl / 18.09.2006
 AAA
Nawet najlepszy związek musi w końcu przejść jakiś kryzys. Inaczej byłoby to nienormalne, bo nie ma przecież idealnych związków. Tylko skąd mamy wiedzieć czy to, co się akurat między nami dzieje to chwilowe problemy czy może totalna katastrofa, po której już nic nie zostanie?
Skąd brać siłę i wiarę w to, że te złe dni wreszcie miną?
Jest to strasznie trudne. Trzeba naprawdę mocno wierzyć w to, że jednak warto walczyć o dobro związku i że byle kłótnia nie zepsuje tego, co mamy. Tylko, że podczas konfliktu trudno jest myśleć o czymś innym niż to tym, co się dzieje tu i teraz! Najtrudniej jest wtedy, gdy nie mamy pewności co do tego, że jest to na pewno ten facet, z którym chcemy być na zawsze. Wtedy bardzo łatwo podjąć pochopną decyzję.
1 2 z 2 następna
oceń
0
0
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Niunia [2006-10-10 19:53]

Pomocy :(
Kochani jestem z Facetem już rok czasu,a on od niedawna wyjezdza za granice do pracy a Ja zostaje w kraju przyjezdza tylko ma dwa tygodnie w miesiacu.Niewiem czy ten zwiazek przetrwa niewiem co mam robic pomocy :(.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Piłat. [2006-09-18 16:31]

Żona i mąż są nierozłączni do tego stopnia, że
jedno niełatwo może się zbawić bez drugiego! Nie będzie szczęścia bez miłości, nie będzie miłości bez wzajemności, bez współpracy z Bogiem, bez wysiłku, czujności i dyscypliny, bez zasad moralnych opartych na wzajemności we wszystkim, bez prawdy, wierności; odpowiedzialności. Tak jak w społeczeństwie, tak i w małżeństwie, w rodzinie trudno jest utrzymać jedność w rozmaitości osobowości, aspiracji, dążeń... Zachować, a nawet umocnić w sytuacji innego widzenia świata, prawdy, sprawiedliwości każdego z nas. Odpowiedzialność za zadzierzgnięte więzy jest warunkiem trwania, niezależnie od okoliczności, każdej wspólnoty. Miłość musi być szczególnie delikatna i subtelna, gorliwa jak miłość Chrystusa, ale przy tym dyskretna i szanująca wolność, wrażliwość współmałżonka. Czasami domaga się raczej sugerowania niżeli otwartego mówienia, pobudzania pragnienia niż wymagania, cierpliwego oczekiwania niż rygorystycznego wypełniania obowiązków - ale te obowiązki są.

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Łza [2006-10-10 15:37]

Niedlugo mina 3 miesiace jak jestesmy po slubie.Mieszkamy u rodzicow meza i wszystko byloby bdb gdyby nie to,ze ciagle sie klocimy.Ja probuje rozmawiac,zwracac uwage na pewne jego zachowania,ktorych wczesniej nie bylo,a teraz sa bezustannie,a on mowi,ze mam ciagle tylko pretensje,ze go nie doceniam,ze stwarzam problemy...A sprawa wyglada tak,ze wpadl w wir pracy i zarabiania pieniedzy,wraca z pracy i pierwsze co robi to wlacza komputer zeby wziac sie za nastepna.W miedzy czasie cos tam mnie zagadnie,a potem rozpoczyna rozmowy z kolegami i co najgorsze kolezankami na gg-zaczepiaja go nawet o godz.1.00.Jak zwrocilam mu na to uwage,to jak zwykle powiezial ze sie czepiam i przesadzam.Przez te 3 miesiace malo bylo dni kiedy kladlismy sie spac razem-zawsze ja sie klade,zasypiam,a on kladzie sie o 2.00 czasem 3.00.Nie bierze pod uwage tego ze te jego rozmowy z kolezankami mnie mecza i nie daja mi spokoju.Broni zupelnie obcych mu ludzi obrazajac slowami mnie gdy nazwe jakas jego kolezanke gowniara itp....Zmienil sie bardzo-kiedys byl moim idealem,czulam sie przy nim szczesliwa,wyjatkowa-po prostu az nie umiem tego wszystkiego ogarnac...On uwaza ze ja powinnam byc szczesliwa,ze inni go doceniaja a ja nie. A wczoraj gdy zaczelismy rozmawiac juz po raz kolejny na temat naszego zwiazku powiedzial ze jak mi zle to zebym sie zabierala w cholere do mamusi,jak zaczelam sie pakowac(liczac ze mnie zatrzyma)nawet sie nie ruszyl,rozplakalam sie-nie podszedl i nie pocieszyl,siedzial przy komputerze...Nie wiem jak mam na to wszystko reagowac-wczoraj powiedzialam mu ze juz nic do niego nie czuje(oczywiscie to nie prawda),to potem powiedzial jak plakalam ze skoro ja nic do niego nie czuje to nie ma sensu zeby on mnie pocieszla i przytulal.Nie wiem co mam robic. A bylismy tacy szczesliwi...

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

planer ślubny

Twoja historia

opisz swoją historię

Najczesciej czytane

Dlaczego on nie chce ślubu?

Jestem ze swoim facetem pięć lat, ale po ponad dwóch latach rozstaliśmy się na 5 miesięcy, po czym wróciliśmy do siebie, na nowo zamieszkaliśmy razem i żyliśmy szczęśliwie. Postanowiliśmy postarać się o dzidzie, oboje bardzo tego pragnęliśmy, staraliśmy się jakoś cztery miesiące, zaszłam w...

więcej

On zmusza mnie do seksu

Po porodzie zmienił się mój tryb dnia, każdy dzień mam zaplanowany co do minuty. Problem polega na tym, że mój partner twierdzi, że brakuje mi czasu dla niego...

więcej

Mój chłopak mnie zaniedbuje

Jestem młodą dziewczyną, mam 21 lat. Od 7 miesięcy jestem z moim chłopakiem, studentem informatyki. Nie jest on typowym informatykiem przyklejonym do komputera. Jest też sportowcem i ma wiele innych zainteresowań.

więcej