AAA
Fan pożywnych zupek i papierosów. Alimenty na bliźniaki, spłodzone w czasie festiwali „Dwa Teatry”, ściąga komornik z renty matki. Pedantyczny, rozwiedziony bankowiec, składający majtki w kostkę, trochę sado- maso, bo się musi rozprężyć po pracy, mieszkający w domu tak dizajnerskim, że odłożenie truskawki nie na miejsce, rozwala harmonię. Ciągle strofuje. Seksualnie, z punktu widzenia kobiety - śladowy.
Żonaty kolega z pracy, trójka dzieci, czyli coś nadające się najwyżej na szybki seks, bo nie może się rozwieść z powodu kredytu, a nie chce z powodu domowej kuchni. Może z przyzwyczajenia i nam zrobić dziecko.
Są jeszcze: potulny, zaszyty alkoholik, pisarz, który jeszcze nic nie napisał, profesor państwowej uczelni, zwykle przemądrzały i biedny, sportowiec po kontuzji kolana, polityk chory z ambicji, który nie może się kompromitować jakimś romansem i sfrustrowany psycholog niepotrafiący sobie poradzić z własnymi problemami, który zrobienie z nas wiatraka, uważa za fantazję seksualną. Daje to do myślenia, bo może w nim drzemać damski bokser. Na koniec, aktor, który nie gra w serialu, wyrzucony za to z domu, niezdolny muzyk i poplamiony farbą malarz bez sukcesu. Do wyboru, do koloru! Prawda?
Dlatego robiąc zakupy koedukacyjne należy wykazać maksymalną asertywność i nie sugerować się żadnymi, zmniejszającymi naszą czujność, radami rodziny, czy koleżanek. Kupujemy to, czego szukamy, a nie to, co tanie, czy w koszu przy drzwiach sklepu. Sprawdzamy jakość i przepis prania. Na pralnie w postaci prywatnego psychologa nas nie stać.
Patrzymy, czy się nie gniecie, bo jak o siebie nie dba, będzie na nas. Długo przeglądamy się w lustrze, żeby zobaczyć, czy nam ładnie. Sprawdzamy, o ile facet jest używany, stopień zużycia, wąchamy, a i zajrzenie w ząbki nie zawadzi. Te wszystkie dramatyczne opisy są przekolorowane, ale należy naprawdę nie kupować dla samego kupowania. Sprawdziłam. Poza tym jest jeszcze miłość, ale to już inna historia.
1 2 z
2