AAA
Bajka o Piotrusiu Panu jest piękna i wychowały się na niej pokolenia dzieci, ale niektórym, to zaszkodziło. Szczególnie chłopcom, dziewczynki są rozsądniejsze. Piotrusiowi tak podobało się bycie dzieckiem, że postanowił nie urosnąć i się nie zestarzeć. To drugie wydaje mi się bardziej atrakcyjne, bo w porównaniu z obecną normą - 180 cm plus szpilki, jestem za niska i urosnąć chcę. W sprawie zestarzenia też nie czuję się osamotniona. To, co Piotruś osiągał czarami, my możemy przy pomocy medycyny kosmetycznej.
Coraz więcej kobiet, ale i kolegów, to robi, a ja polecam serdecznie. Nie ma się czego wstydzić. Ostatnio namówiła mnie piękna dermatolog Ola, na spróbowanie Princess volume, do wypełniania zmarszczek. Niby ich nie mam, ale Piotruś Pan nie powinien mieć opadających kącików ust, czy bruzd przy nosie. Po kilku zastrzyczkach, jak za dotknięciem różdżki, wszystkie smutki zniknęły, a tłum znajomych vipek w poczekalni spojrzał na mnie z uznaniem.
Urodę poprawiają chyba wszystkie znane dziewczyny, bo jest to trendy. Jestem otwarta i nie wstydzę się chodzenia do dentysty, czy wybielania zębów. Czemu nie poprawić wrednej natury? Czemu godzić się na coś, co jest do zmienienia? Naturalność przestaje być atrakcyjna po 25. roku życia, a w Ameryce Południowej czy Stanach, od dzieciństwa wkracza sztab "upiększaczy". Dlaczego nie mieć w sobie trochę z bajkowego lekkoduszka? Tym bardziej, że faceci nie mają żadnych oporów i za naszym cichym przyzwoleniem usiłują pozostać dzidziusiami, do końca.
Na początek babcia i mama zdejmują z Piotrusia wszystkie obowiązki domowe, jednocześnie utwierdzając go w poczuciu własnej wartości i wolności. Jeżeli jest naprawdę kochany, nic nie musi, bo i tak jest najlepszy, ale i najładniejszy. Wiek nie ma znaczenia. Jak mawia ludowe porzekadło: „ Chama, wychowała mama”. Kandydatka na żonę, o ile nie ma muzułmańskiej uległości, nie jest odpowiednia, bo Piotruś wymaga specjalnej czci i obsługi. Musi jeść, tylko, to co lubi i mieć zawsze czyste ubranko. Kobieta, która od niego czegokolwiek, poza samym byciem wymaga, jest feministyczną małpą.
Nie umniejszamy wartości naszych Piotrusiów Panów, jako zabawnych towarzyszy życia, czy ojców, ale oprzeć się na nich nie sposób, bo udają bezradne postaci z bajki o duszkach. Zapominają, spóźniają się, obracają w żart swoje ściemy, wydają pieniądze na bzdury i za drogie gadżety. Popisują się przed kolegami i świrują. Słowem, mentalność pięciolatka w ciałku piwosza pod czterdziestkę.
Na początek babcia i mama zdejmują z Piotrusia wszystkie obowiązki domowe, jednocześnie utwierdzając go w poczuciu własnej wartości i wolności. Jeżeli jest naprawdę kochany, nic nie musi, bo i tak jest najlepszy, ale i najładniejszy. Wiek nie ma znaczenia. Jak mawia ludowe porzekadło: „ Chama, wychowała mama”. Kandydatka na żonę, o ile nie ma muzułmańskiej uległości, nie jest odpowiednia, bo Piotruś wymaga specjalnej czci i obsługi. Musi jeść, tylko, to co lubi i mieć zawsze czyste ubranko. Kobieta, która od niego czegokolwiek, poza samym byciem wymaga, jest feministyczną małpą.
Nie umniejszamy wartości naszych Piotrusiów Panów, jako zabawnych towarzyszy życia, czy ojców, ale oprzeć się na nich nie sposób, bo udają bezradne postaci z bajki o duszkach. Zapominają, spóźniają się, obracają w żart swoje ściemy, wydają pieniądze na bzdury i za drogie gadżety. Popisują się przed kolegami i świrują. Słowem, mentalność pięciolatka w ciałku piwosza pod czterdziestkę.
oceń




















