AAA
fot. sxc.hu
Facebook ma kłopoty. W poniedziałek wyrok sądu usłyszał Peter Chapman, 33-latek, który podając się w portalu za nastolatka zwabił w pułapkę 17-letnią Ashleigh Hall, zgwałcił ją i zamordował. Podobno zanim doszło do tragedii
Facebook otrzymał około 100 raportów dotyczących przypadków molestowania seksualnego niepełnoletnich dziewcząt do jakich mogło dojść na ich stronie. Wszystkie zostały zignorowane.
Ashleigh Hall była typową nastolatką. Brakowało jej pewności siebie, jak każda dziewczyna w jej wieku marzyła o tym, żeby znaleźć sobie chłopaka. Dlatego kiedy poznała w sieci przystojnego 19-latka, Petera Cartwrighta uznała, że szczęście się do niej uśmiechnęło. Nie zraziły jej prowokujące wiadomości, jakie dostawała od nieznajomego. A kiedy pojawiła się propozycja spotkania „na żywo”, postanowiła zaryzykować.
Niestety, na miejscu zamiast atrakcyjnego nastolatka pojawił się łysiejący okularnik po trzydziestce, który przedstawił się jako ojciec Petera. Wywiózł dziewczynę na odludzie, zgwałcił, a ciało porzucił w rowie.
Sprawcą zbrodni okazał się Peter Chapman, 33-latek z wyrokiem na koncie (kilka lat wcześniej zgwałcił i obrabował dwie prostytutki). Oczywiście, kiedy wyszła na jaw tożsamość mordercy, policji oberwało się za to, że nie monitorowała poczynań osoby, która znajdowała się w rejestrze przestępców seksualnych; Chapman „zniknął” z policyjnych radarów 9 miesięcy wcześniej i przez ten czas nikt nie próbował ustalić jego miejsca pobytu.