AAA
Jeden sezon skończył się, drugi trwa w najlepsze. Wiosenno-letnia moda obfitowała w neonowe kolory, afrykańskie zdobienia, graficzne wzory i wariacje z dżinsu. Projektanci odświeżają inspiracje i nadają nowy ton. Nową jakość uzyskują dzięki nowym dodatkom.
Wiele elementów zostaje po lecie. Wciąż na afiszu są przede wszystkim patenty z lat 80. Co w takim razie zostawić w szafie z kończącego się sezonu? Co nie straci na wartości? Co w nowym kontekście będzie aktualną tendencją jesienną? Co przetrwa w zmieniającym się jak kalejdoskop spisie gorących tendencji?
Po pierwsze, coś z koloru. W nowym sezonie triumf święci ostry róż, intensywny niebieski i zielony. Moda postanowiła ożywić jesienno-zimową aurę i za pomocą barw dodać więcej energii. Mocne kolory pojawiają się w najnowszych kolekcjach Versace, Dries Van Noten, Jil Sander. Szczególnie dużo pojawiło się koloru różowego. Hm… A więc Doda okazała się jego polską prekursorką. Różowy kolor na wybiegach nawiązuje do garderoby Barbie, która obchodzi w tym roku 50 urodziny.
 |
| (fot. Eastnews) |
Po drugie, coś etnicznego. Tym razem wyciągnij na wierzch wszystkie zwierzęce wzory, szczególnie lamparta i zebrę. Jesienią elementy z dżungli pojawią się w stylizacji rockowej, zderzone ze śliską skórą i wysokimi kozakami. Dzikie szczegóły to jakby nie było kolejne nawiązanie do lat 80. Kojarzone z kiczem, nabierają teraz współczesnego, drapieżnego znaczenia. Świetne przykłady znajdziemy w kolekcjach Barbary Bui, Isabel Marant i Dolce & Gabbana.
Po trzecie, kolejne życie celebrują ołówkowe spódnice i dopasowane żakiety. Kilka sezonów temu obserwowaliśmy ich triumfalny powrót. Teraz znów chodzi o nawiązanie do kobiecości z lat 40. Elegancko i szykownie, z talią podkreśloną paskiem.
Po czwarte, warto odszukać w garderobie coś, co ma zaznaczone ramiona. To jest super gorący trend! Znienawidzone swego czasu poduszki na ramionach, teraz są najmodniejszym smaczkiem. Świetnym przykładem są kolekcje Balmain, Stelli McCartney i Givenchy.