AAA
POLITYKA I OBYCZAJE
Zapewnia, że rozwiódł się, by uporządkować swoje życie. I nie być hipokrytą. Ale te argumenty nikogo nie przekonały. Kazimierz Marcinkiewicz traci w rankingach popularności. Najwyraźniej opinia publiczna uważa, że aby być mężem stanu, najpierw trzeba być dobrym mężem.
To był ktoś, kto nigdy nie zawiedzie, a jednak zawiódł. Widać jest możliwe, że człowiek, którego dobrze znasz, pewnego dnia zasypia i budzi się zupełnie innym - tak o Kazimierzu Marcinkiewiczu, byłym premierze, mówią jego gorzowscy przyjaciele. Byli przyjaciele, trzeba dodać, bo Marcinkiewicz po głośnym rozwodzie i obwieszczeniu, że buduje nowy związek z Isabel, rzucił na szalę znacznie więcej niż tylko polityczną popularność. Także więzi rodzinne i towarzyskie.
– Dużo jest o mnie w mediach. Nie wiem, czy chcę, żeby było więcej. Muszę się zastanowić, czy chcę jeszcze rozmawiać z dziennikarzami. Proszę o telefon za pięć minut – powiedział nam Kazimierz Marcinkiewicz. Kolejnych telefonów już nie odebrał. Tego samego dnia oskarżył na swoim internetowym blogu media o to, że urządzają z jego życia „żenujący spektakl”, a zgotowana przez nie „histeria” uniemożliwia mu powrót do polityki.