Nasze hity
Socjolodzy zwracają uwagę na statystyki. A te mówią, że mężczyzni częściej dokonują samobójstw, częściej ulegają wypadkom, częściej wpadają w uzależnienia, częściej przedwcześnie umierają. Wreszcie zazwyczaj żyją krócej niż kobiety. Można więc zadać pytanie, czy aby na pewno podział na mężczyzn - płeć silną i kobiety - płeć słabą jest nadal aktualny?
Tego typu dywagacje wzmacniają wskazywane przez naukowców cywilizacyjne zagrożenia męskości. Chodzi między innymi o wciąż powiększającą się grupę bezpłodnych. Na ciągłe pogarszanie się jakości spermy - a w konsekwencji bezpłodność - wpływają choćby tytoń, estrogeny, stres, obcisła odzież i gorące kąpiele.
Do tego trzeba dodać kryzys tożsamości – tradycyjne męskie atrybuty (siła, agresja, itp.) w dzisiejszym świecie tracą na znaczeniu. A jak wiadomo w procesie ewolucji niepotrzebne organy czy cechy zanikają.
Kiedy wyginą mężczyźni?
To wszystko doprowadziło część badaczy do przygnębiających wniosków. Jako pierwszy sformułował je Bryan Sykes z uniwersytetu w Oksfordzie, który stwierdził jednoznacznie: chromosom Y zaniknie, co doprowadzi do wyginięcia mężczyzn za 125 tys. lat. Jeśli weźmiemy pod uwagę historię ludzkości na Ziemi, to okaże się, że to wcale nie tak długi okres.
Na koniec „pocieszająca” wiadomość: część naukowców, nawet jeśli nie neguje teorii o końcu mężczyzn, to uważa, że nigdy się ona w pełni nie zmaterializuje. Zanim bowiem z tego świata miałby zejść ostatni mężczyzna, w Ziemię uderzy kometa, która zakończy żywot całej ludzkości…
BEZ SZANS NA NIEŚMIERTELNOŚĆ
Z TWARZĄ DO BANKU
DZIEJE... BRUDU








