Geniusz czyli potwór

Justyna Kobus / 30.12.2009
SUKCES>
 AAA
Jean-Paul Sartre – słynny filozof i pisarz, współtwórca egzystencjalizmu, był patologicznym egoistą, bo jak twierdził: „Matka darzyła go przesadnym uwielbieniem, co wytworzyło w nim narcyzm i bezkrytyczną wiarę w siebie”. Szybko odkrył w sobie przywódcze zdolności i umiłowanie prowokacji. Podczas egzaminów z filozofii poznał Simone de Beauvoir – swą partnerkę życiową, przyszłą autorkę „Drugiej płci”. Ich związek nazywał konieczną miłością. „Będziemy ze sobą do końca. Ale jesteśmy w naszej miłości wolni. Możemy miewać inne związki” – przekonywał. Miewał więc romanse z innymi kobietami, z których zwierzał się ze szczegółami Simone. Cierpiała, ale przystała na to.
One też cierpiały. Jego eks-kochanka Jollvet na widok Sartre’a wchodzącego do hotelowego holu z inną zgasiła papierosa na swej dłoni. „Sartre miał ogromny apetyt na kobiety. Stawiał raczej na ilość niż jakość” – twierdzi Deirdre Bair, jego biografka. „Nawiązałam romans z Sartre’em na początku lat 50., bo potrzebowałam rozgłosu” – wspomina piosenkarka Juliette Greco. Była jedną z wielu, które „wypłynęły” z jego pomocą. Im był starszy, tym chętniej ten szpetny i mierzący ledwie 158 cm mężczyzna otaczał się młodszymi dziewczętami. Jako 60-latek spotykał się z łasymi na jego sławę i pieniądze 17-latkami!
„Ileż on wydawał na nie pieniędzy” – pisała po jego śmierci Simone. Choć przyszedł czas, że jej sława dorównywała jego, ta najzdolniejsza studentka Sorbony, autorka sztandarowego dzieła feminizmu (porównywała w „Drugiej płci” małżeństwo do prostytucji), na zawsze pozostała uzależniona od Sartre’a, bezradna wobec własnych uczuć. Głośno chwaliła aborcję (wielokrotnie poddawała się jej na prośbę kochanka) i manifestowała swoją niechęć do macierzyństwa i posiadania dzieci. Wierzyła, że to przekona ostatecznie Sartre’a o wyjątkowości ich związku. Nie miała pojęcia, jak bardzo była oszukiwana – wpajając jej konieczność absolutnej wolności w związku, Sartre kilku kobietom proponował małżeństwo. Po jego śmierci wyszło na jaw, że „adoptował” jedną ze swoich ostatnich młodych kochanek, Arlette. Odziedziczyła po nim wszystko, w tym prawa autorskie. Simone odebrała to jako wielką zdradę, mimo że u schyłku życia zalegalizował ich związek.

Okrutny był nie tylko dla kobiet – nie szanował i nie umiał słuchać ludzi, zawsze narzucał swoje poglądy. Amerykański reżyser John Houston, z którym pracował, wspominał: „Nie istniało nic takiego, jak rozmowa z Sartre’em – to on mówił nieustannie, nie dało mu się przerwać. Trzeba było czekać, by potworowi dech zaparło, ale tak się nie działo. Słowa wylewały się z niego potokiem, a mówił wyłącznie o sobie”. Głośno było o jego odmowie przyjęcia Literackiej Nagrody Nobla – zaszczyty zdaniem Sartre’a „ograniczały wolność”. Nie przeszkodziły mu jednak stać się ojcem chrzestnym ruchów terrorystycznych; sprawcy straszliwych zbrodni w Kambodży w latach 70. studiowali u niego, chłonęli nauki Sartre’a o „koniecznej przemocy” jako metodzie walki. Charles de Gaulle, którego nie znosił, nazwał go największym potworem wśród geniuszy. Starość upłynęła mu na ekscesach wśród haremu dziwek i pijaństwie.

1 2 3 4 z 4 następna
oceń
0
1
Podziel się



Polecamy w innych serwisach

Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
pati [2010-01-26 22:39]

chorzy ludzie
pewnie dzieciństwo mieli ciężkie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jozwa [2009-12-30 12:27]

przyjaciele ludzkosci
Kochaja ludzkosc i Czlowieka, ale czlowieka przez C duże ideę, która buja w chmurze. - Janusz Szpotański

odpowiedz

imieniny

Zobacz w innych serwisach