Równouprawnienie tam, gdzie... brakuje mężczyzn

PAP / 01.06.2010
 AAA
Równouprawnienie tam, gdzie... brakuje mężczyzn fot. AP
Składający się w ponad połowie z kobiet parlament Rwandy jest najbardziej sfeminizowany na świecie. Nie wynika to jednak ze szczególnego przywiązania tamtejszych wyborców do zasady równości płci. Kobiety zdominowały politykę, ponieważ po ludobójstwie w 1994 r. zabrakło mężczyzn, który mogliby objąć ważne stanowiska - wyjaśnia ekspert z Uniwersytetu Goteborga. O jego badaniach informuje uczelnia.
Kobiety stanowią 56 proc. parlamentu Rwandy. Odsetek kobiet jest tam większy niż w parlamencie któregokolwiek innego państwa na świecie. W 2003 r. pod względem liczby kobiet-parlamentarzystów Rwanda zrównała się z dotychczasowym liderem w tej dziedzinie, Szwecją, po czym go zdystansowała. W 2008 r. różnica ta pogłębiła się.
Sytuację tę analizował ostatnio Christopher Kayumba ze szwedzkiego Uniwersytetu Goteborga. Interesowało go, jak kobiety mogły osiągnąć tak wielki sukces w kraju, w którym panuje bieda, gdzie nie ma tradycji równości płci i który nadal nie zdołał się podnieść po poważnych konfliktach etnicznych i ludobójstwie w 1994 r. (kiedy w efekcie wojen domowych pomiędzy dwoma głównymi plemionami: Hutu i Tutsi śmierć poniosło około miliona osób).

- W krajach rozwiniętych, o szansach związanych z dostaniem się kobiet do parlamentu, decydują możliwości, jakie otwierają się przed paniami już w trakcie nauki i pracy zawodowej. Ważne jest, czy mają one dostęp do zawodów kojarzonych z wysokim statusem społecznym oraz to, co wyborcy myślą na temat pozycji kobiety w społeczeństwie. W Rwandzie tak nie jest. Tam duże znaczenie mają uwarunkowania wynikające z wojny i ludobójstwa. Jednym z nich jest brak mężczyzn - tłumaczy Kayumba.

Na zdjęciu: prezydent Rwandy, Paul Kagame, w otoczeniu uczestniczek konferencji dotyczącej obecności kobiet w polityce.

1 2 z 2 następna
oceń
0
2
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~PANISKO [2010-06-01 16:09]

U nas też przewaga niewiast
Zniewieściali Komorowski i Kaczyński to takie baby w spodniach, nie ma w nich nic z męskości. We wszystkich partiach (ale zwłaszcza w Pisie) społeczno-moralny ład nie jest oparty na respektowaniu wartości ogólnoludzkich bez dyskryminacji męskiej płci z tej prostej przyczyny, że główni decydenci tej (choć nie tylko tej) partii sami są zniewoleni bałwochwalczą ideologią kultu kobiety - gadają i myślą tak, jak feministki.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

imieniny

Zobacz w innych serwisach