fot. Jupiterimages
Nasze hity
"Przede wszystkim, bez Edwardsa nie byłoby rynku oocytów wraz z handlem milionami z nich. Po drugie, bez Edwardsa nie byłoby na całym świecie wielkiej liczby zamrażarek pełnych embrionów, które w najlepszym razie oczekują na przeniesienie do macic, ale co bardziej prawdopodobne - zostaną porzucone, by umrzeć i to jest problem, za który odpowiedzialny jest nowy laureat Nobla" - powiedział arcybiskup.
Zaznaczył też, że "bez Edwardsa nie byłoby obecnego zamieszania wokół sztucznego zapłodnienia, gdzie dochodzi do niepojętych sytuacji, jak dzieci urodzone przez babcie czy surogatki".
"Powiedziałbym, że Edwards w zasadzie nie rozwiązał problemu bezpłodności, który jest problemem poważnym, ani z punktu widzenia patologii, ani epidemiologii. Jednym słowem, nie sięgnął do głębi problemu, znalazł rozwiązanie obchodząc problem bezpłodności" - oświadczył abp Ignacio Carrasco de Paula.
Jego zdaniem, należy czekać na to, aż badania dadzą inne rozwiązanie, także bardziej ekonomiczne, a zatem bardziej dostępne niż in vitro , które poza wszystkim wymaga ogromnych kosztów.















