Nasze hity
Jako 15-latka Pe, za którą oglądali się już wszyscy mężczyźni, wzięła udział wraz z 300 dziewczynkami w castingu dla młodych talentów. Wygrała. Zaczęła występować w programie telewizyjnym dla nastolatek „La Quinta Marcha”. To nauczyło ją swobodnego zachowania przed kamerą, dodało pewności siebie. Bo Pe – zdobywczyni Oscara i Złotej Palmy, zaliczana od lat do najpiękniejszych kobiet świata – uchodzi za bardzo nieśmiałą. Podczas jednego z canneńskich festiwali, którego była gwiazdą, rozniosła się informacja, że Cruz nie pojawi się na czerwonym dywanie, bo do Pałacu Festiwalowego już weszła – bocznym wejściem! Jedynie na planie filmowym znikają wszelkie bariery. Pierwszym, który to dostrzegł, był Fernando Trueba, który dał jej rolę w oscarowym filmie „Belle époque”, opowieści o Hiszpanii u progu upadku monarchii. Romansowała z głównym bohaterem, dezerterem, i choć jej rola była jedną z wielu równorzędnych, została dostrzeżona. To wtedy, pisząc o filmie Trueby, recenzent „Variety” wypowiedział prorocze słowa: „Przyjrzyjcie się tej małej i zapamiętajcie, za parę lat będzie wielką gwiazdą”.
Hiszpańskie koło ratunkowe
Na spotkanie z tym, który miał ją stworzyć jako aktorkę, musiała jednak czekać aż do 1997 roku. W „Drżącym ciele” Almodóvara zagrała niewielką rólkę, ale dostała obietnicę, że on o niej nie zapomni. Dwa lata później narodziła się wielka gwiazda – Almodóvar, na przekór jej seksualności, obsadził ją w roli łagodnej zakonnicy w najwybitniejszym ze swoich filmów, „Wszystko o mojej matce”. Jako ciężarna, chora na AIDS siostra, rezygnując z największych atutów, pokazała, co potrafi. Film dostał Oscara dla najlepszego tytułu nieanglojęzycznego, a hiszpańska piękność została zasypana propozycjami ról – niestety, jak to w przypadku pięknych aktorek bywa – głównie dekoracyjnych.





















