AAA
Tak naprawdę było o niej głośno głównie z uwagi na romanse z partnerami z planu. Niemal wszystkimi, z którymi grała! Jej nazwisko łączono z Mattem Damonem, Nicolasem Cage’em, z Matthew McConaugheyem i, co gorsza, każdemu z tych romansów towarzyszył rozpad związków jej filmowych partnerów! Nierzadko wieloletnich. Wszystko przebiła jednak love story z Tomem Cruise’em (grała z nim w najlepszym ze swych amerykańskich filmów, „Vanilia Sky”), który wkrótce rozwiódł się z uwielbianą przez Amerykanów Nicole Kidman. Gdy Penélope wprowadziła się do jego hollywoodzkiej rezydencji i zaczęto mówić o ślubie, posypały się gromy. Bez znaczenia było to, że sama Kidman wyznała gdzieś, że jej związek z Cruise’em od dawna był fikcją. Pe została obwołana flirciarą, bezwzględną femme fatale, a plotka głosi, że od tamtej pory niektórym „zajętym” aktorom małżonki dołączały do kontraktów z wytwórniami szczególne żądanie: „I bez panny Cruz w obsadzie”.
Całe szczęście, że w ostatniej chwili wróciła do Europy! Nie dość, że ominęły ją „dobrodziejstwa” Kościoła scjentologicznego, na który nawracał ją Cruise, to zdążyła jeszcze ocalić w sobie utalentowaną aktorkę. Koło ratunkowe z Hiszpanii rzucił ten, na którego propozycje czekała pięć ostatnich lat,
Pedro Almodóvar. Zostawiła wszystko, by wystąpić w „Volverze”. Wiedziała, że nikt nigdy w Hollywood nie napisze dla niej takiej roli. Zagrała jedną z ról życia, dostała Złotą Palmę i nominację do Oscara, na którego już wtedy w pełni zasłużyła. Stylizowana na młodą Sophię Loren, jako z pozoru delikatna, samotna matka, silniejsza jednak od mężczyzn, którzy ją zawiedli, stworzyła wielką kreację, godną słynnej poprzedniczki. To w tym filmie zobaczył ją Woody Allen i obsadził w roli, która tym razem przynioła jej Oscara. I coś, a raczej kogoś jeszcze – przyszłego męża.
Madonna z romansami
Gdy Pe zmieniała kochanków jak rękawiczki, ganiła ją także Europa. Poza rodzinną Hiszpanią, która murem stała za swoją „Madonną z Madrytu”, jak nazwali ją zakochani bez pamięci rodacy. Większość informacji hiszpańskie media tłumaczyły jako „zwykłe plotki”, zaś związek z Cruise’em usprawiedliwiano, nazywając „miłością, która zniewala i nie sposób jej się oprzeć”. Madryt, który jednoznacznie potępiał innego sławnego krajana, Julio Iglesiasa, za liczne zmiany partnerek i rozpady związków, Pe wybaczyłby absolutnie wszystko. Bardziej trzeźwo myślący żartują, że większym kultem od Pe otoczona jest w Hiszpanii chyba tylko Madonna z Montserrat.
Najtrudniej docierające z Hollywood plotki znosili najbliżsi – rodzice Penélope, ludzie głębokiej wiary, od najmłodszych lat wpajający córce, że nie ma większej świętości nad rodzinę. Ona zaś czuła się samotna, a świadomość ról znacznie poniżej jej możliwości wpędzała ją w ponowną depresję. Kolejne romanse, kończone w poczuciu niespełnienia, były być może jakimś erzacem miłości, jaka otaczała ją w rodzinnym Madrycie. Aktorka przyznaje, że najbardziej tęskniła za siostrą Moniką, z którą czuje się związana i którą promuje ile sił, z niezłym skutkiem. Dziś Monika jest wschodzącą gwiazdą hiszpańskiej telewizji i z pewnością i na nią spływają splendory należne starszej siostrze. Obie promują też własne kolekcje ubrań w hiszpańskiej sieci sklepów Mango.