Nasze seks-symbole powszechne

Krzysztof Miękus / 02.03.2010
Kawa>
 AAA
Powrót Franka Kimono
Oczywiście trudno traktować blokerskiego rapera jako przedstawiciela mainstreamu. Do tego ostatniego stanowczo natomiast zalicza się Maciej Maleńczuk (zwycięstwo na festiwalu w Opolu), który swoje poglądy jasno wyłożył w wywiadzie dla „Vivy”: [Kobiety] „to małe cwaniary. Mamią mężczyznę makijażem, perfumami, a wszystko po to, żeby go ogłupić, a potem przejąć jego konto, dom, dzieci, pozbawić go wszystkiego i na koniec jeszcze powiedzieć, że jest draniem i do niczego się nie nadaje. To jest prostytucja rozwinięta na szeroką skalę i najdroższa dziwka jest tańsza od kobiety, z którą mężczyzna się zwiąże na stałe. (...) Każda żona to dziwka, a małżeństwo to zinstytucjonalizowana prostytucja”. I dalej: „baby mają to do siebie, że plotkują, robią kwasy, plączą ci się po życiorysie i to tylko dlatego, że się z nimi przespałeś”. Jednocześnie ten sam Maleńczuk uchodzi za symbol seksu. Kobiety są skłonne wybaczyć mu jego poglądy, byleby śpiewał. On zaś wie, że jego śpiew uwodzi i niszczy: „Czuły jestem na te wdzięki, do tego śpiewam te piosenki, a tej piosenki rzewny ton - otchłań, a ty wpadasz doń. Ktoś w tej otchłani kogoś mami. Ciekawe, jaka to dziś pani”.
Wniosek, jaki płynie z tego krótkiego przeglądu polskiej kultury popularnej ostatnich lat jest dość przygnębiający. Model relacji między płciami, jaki odmalowują autorzy i autorki piosenek sprowadza się do tego, że kobieta ma być piękna i cnotliwa. Ma ciało, które jest jej jedynym atutem, ale to samo ciało jest źródłem grzechu. Mężczyzna zaś pozostaje przy swoich ideałach, a czasami może kobiecie dać to, czego ona oczekuje.

Chamskie teksty polskiego hiphopu (a nie wspominałem przecież o takich wykonawcach, jak Liroy, Nagły Atak Spawacza, czy PeZet) można by wprawdzie potraktować jako margines. Gatunek ten jest w Polsce niemal całkowicie zdominowany przez mężczyzn, niemniej nie oznacza to, że nie ma fanów wśród dziewczyn (wystarczy przyjrzeć się kobiecym forom internetowym, na których młode kobiety piszą o swoich ulubionych wykonawcach i piosenkach). Ta wizja relacji męsko-damskich, tudzież zdominowanie naszej przestrzeni wizualnej przez przaśno-plebejską erotykę, sprawia, że nawet zgrywa, jaką była piosenka i teledysk „W aucie” duetu Sokół feat. Pono (z gościnnym udziałem Franka Kimono), stała się zupełnie poważnym hitem list przebojów. Podobnie, jak to miało miejsce z samymi oryginalnymi nagraniami Franka Kimono z 1983 roku.

„Poszedłem z małą na molo, pełna saszeta, relax, full, uderzam w solo.
Uraczyłem małą zimną coca-colą, a ona mnie mentolowym Marlboro.
Zgrywam ekspert, ekspert dżentelmena, polecę wierszem, pełen czad. Tak, jest wena.
Teraz na serio mam ci coś do powiedzenia: w moim ritmo na tylnych siedzeniach.
Będę brał cię (gdzie?) w aucie
(Mnie?) cię (ee) ehe…”

Dziękuję Wojtkowi Kocołowskiemu za cenne uwagi i wskazówki przy opracowywaniu tekstu.
1 2 3 4 5 z 5
oceń
0
8
Podziel się



Galerie

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Partnerzy

  • Fashion TV Fashion TV
  • Kawa Kawa
  • mamazone mamazone
  • zdrowy-seks zdrowy-seks
  • Pięknieję Pięknieję
  • onaonaona onaonaona

Zobacz w innych serwisach