Nasze hity
…podobno jednym głosem?
Tak plotkowano, ale mniejsza o to. Agnieszka przez lata śpiewała u nas w Buffo jako wokalistka i nikt jej tego nie wypominał! Ja nawet nie miałam dotąd recitalu, a tu nagle usłyszałam, że jestem „zawodowcem”! Wow! W sumie uznałam to za komplement, ale śpiewać wciąż się uczę, daleko mi do tego, jak naprawdę chciałabym to robić.
Chciałaby pani śpiewać jak…
Noo, jak na przykład Gene Kelly! Ostatnio włączyłam sobie „Deszczową piosenkę” i z rozrzewnieniem słuchałam, jak on fenomenalnie śpiewał, patrzyłam, jak bezbłędnie tańczył. Tak właśnie bym chciała, no, ale to absolutne mistrzostwo!
Ale za to czytam, że to pani zagra główną rolę w filmowej wersji musicalu „Metro”. To co prawda nie „Deszczowa piosenka”, ale też hit.
(śmiech) Czytała pani, że ja zagram? Akurat! Jak wszyscy, pójdę po bożemu na casting, a Janusz nie będzie sentymentalny – wybierze dziewczynę z całą pewnością najlepszą. Pamiętam, jak ciężko musiałam pracować, by zasłużyć na główną rolę w „Metrze”. Zostałam przyjęta do Buffo w wieku 17 lat jako tancerka, ale od początku marzyłam, by śpiewać i tańczyć jednocześnie. Wtedy robił to w teatrze jedynie Janusz, poza tym obowiązywał „podział ról”.





















