Nasze hity
– Janek ma świetny gust. Gdybym go słuchała, pewnie wyglądałabym jak laleczka. On lubi, żeby kobieta chodziła w falbankach, w szpilkach. Nie mogę się z tym zgodzić, cenię sobie komfort. A rękawiczki noszę nie dlatego, że mi każe, ale dlatego, że mam alergię.
Bo kazać coś Nelli to nie taka prosta sprawa. Jak sama przyznaje, najważniejsza jest dla niej kobieca godność, o którą walczy z mężem. Nieraz usiłował ją naruszyć, ale Nelli się nie dała.
– Kiedy wyszłam za Janka, przestałam pracować. Wychowywałam córkę, zajmowałam się domem. Nie znosiłam tego robić, ale grzecznie prasowałam mu koszule, choć on za każdym razem miał pretensję, że coś jest nie tak. I jeszcze krzyczał, że jestem leniem, bo nie pracuję. A on musi mnie utrzymywać. To bolało – wyznaje Rokita.
Dlatego też, gdy miarka się przebrała, Nelli postanowiła udowodnić mężowi, że potrafi być nie tylko słabą gospodynią domową. Związała się ze Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, by niebawem przejść do Platformy Obywatelskiej i zostać przewodniczącą Europejskiej Unii Kobiet. Jan Rokita nie mógł jej już wtedy powiedzieć, że jest „nikim”.
– Żadna kobieta nie powinna być upokarzana przez męża. Także w domu wykonywałam ciężką pracę. To, co robiłam, składało się też na sukces męża. Faceci muszą zdawać sobie sprawę z tego, że po ślubie wszystkie pieniądze są wspólne, niezależnie od tego, kto ile zarabia – przekonuje Nelli.
Polityczne zapasy
To nie była jedyna rzecz, w której nie zgadzała się z mężem. Media komentowały decyzję Nelli Rokity, która mimo tego, że Jan był politykiem Platformy Obywatelskiej, przeszła do Prawa i Sprawiedliwości, zostając doradcą prezydenta Kaczyńskiego do spraw kobiet. W tym samym dniu Rokita ogłosił, że odchodzi z polityki, dodając, że robi to z miłości do żony.
– Ale numer wycięła. Ja chybabym żonę udusił – mówi jeden z polityków.


















