Nasze hity
– Co czułam, gdy to wszystko się stało? Byłam wykończona. Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Janek z kolegami pili whisky w drugim pokoju. Słyszałam, jak głośno rozmawiają. Wiem, że byli na mnie wściekli. Miałam wszystkiego dosyć. Chciałam się z tej afery wycofać. Gdy koledzy wyszli, zaczęliśmy rozmawiać. Nie kłóciliśmy się. On widział, w jakim jestem stanie. Czułam się bezsilna, zagubiona. No i on jak zwykle stanął na wysokości zadania. Poczuł się za mnie odpowiedzialny. Przekonał mnie, że jak się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć „b”. Na inne zachowanie honor nie pozwala – opowiada Nelli Rokita. – Ale to rzeczywiście jakiś absurd, że ja jestem teraz posłem, a Janek siedzi w domu. Zrobię wszystko, by to zmienić, bo szkoda go dla Polski.
– Wiem, że dla niego pierwsze dni były ciężkie. Żeby się czymś zająć, zaczął remontować dom. Ale teraz chyba mu taka sytuacja odpowiada – twierdzi Zbigniew Fijak. – Gdyby jednak posłuchał Nelli, kiedy mu mówiła, że chodzi za prezydentem, by dostać tę posadę, to pewnie by do takiej sytuacji nie doszło.
Bo ci, którzy znają Rokitów, przyznają, że nie raz i nie dwa Jan traktował Nelli z przymrużeniem oka. Bardziej mu odpowiadało, gdy była tylko jego rozbrajająco naiwną żoną, która czekała w domu z obiadem. Kiedy się zbuntowała i zaczęła własną działalność polityczną, udawał, że tego nie zauważa. – On często nie traktuje jej poważnie. Albo w ogóle jej nie słucha. Słyszałem, jak kiedyś czekał na nią z kolacją. W końcu się wkurzył i zadzwonił z pretensjami i pytaniem, gdzie jest. Na co ona ze spokojem odpowiedziała, że w Dubaju. Przecież mówiła mu o tym wczoraj, jak robili zakupy na Kleparzu – opowiada znajomy pary.
Teraz Rokitowie widują się rzadziej. Jan mieszka w Krakowie, Nelli w Warszawie, gdzie jest posłem na sejm. Jednak w piątek wieczorem można ją zobaczyć, jak wysiada z Intercity i wymachując torebką, biegnie do taksówki, by jak najszybciej znaleźć się w domu.
– Bo oni się tak naprawdę świetnie uzupełniają. Jego krakowski konserwatyzm z jej rosyjsko-niemiecką radością życia tworzy wybuchową mieszankę, bez której chyba nie potrafiliby już żyć – twierdzi Teresa Starmach.
A Nelli Rokita z wrodzoną przekorą powtarza mężowi: „Kochany, ja lepiej w życiu wybrałam. Mam lepszego męża niż ty żonę. Masz pecha. Ucz się ode mnie”.
Wydanie internetowe
MAGAZYN SUKCES

















