fot. AKPA
No właśnie. Więc mogę?
A.P.: Oczywiście.
Kiedy siedzisz przed lustrem, często mówisz sobie: „Jak pięknie być sobą”?
A.P.: Przed lustrem nie. Za to przed każdym ujęciem powtarzam sobie: „Jak pięknie być Anią Przybylską!”. I żadna z aktorek nawet się nie zaśmieje. Ale nie jedna pewnie myśli, że wcale nie taka piękna, jak w reklamie, że dopiero jak wyretuszują, a przedtem wymalują…
Długo malują?
A.P.: Ponad 2 godziny! Jakbyś klepnęła mnie, po takim makijażu w plecy, wszystko by się posypało! To jest parę warstw! Wszystkiego. Nawet rzęs. Też mi się to do końca nie podoba.
I nie masz nic do powiedzenia?
A.P.: Mam. „Jak pięknie być sobą!”.
Byłaś pięknym dzieckiem?
A.P.: Podobno raczej uroczym. Buzia aniołka, duże oczy… a ludzie mieli jeszcze większe, kiedy się odezwałam. Głos nie pasował do buzi.
Już wtedy miałaś taki jak teraz?
A.P.: Prawie. Wtedy miałam z tzw. piaseczkiem, a teraz nie wiem, czy to już nie żwir.























