fot. mwmedia
Nasze hity
Nie bałaś się, że przez te ciągłe podróże umknie ci ważna rola, cenne znajomości, kontakty?
Zawodowo w ogóle nie odczułam wyjazdu za granicę. Mieszkając w Turcji, jednocześnie zagrałam w Warszawie w dwóch filmach fabularnych i kilku reklamach. Jedynie z pociągu przesiadłam się do samolotu. Wiem, że są związki, w których mąż i żona funkcjonują osobno, zajęci swoimi zawodowymi sprawami. Ale w naszym przypadku nie ma takiej potrzeby. Mój zawód do tej pory tego nie wymagał. Rodzina powinna być razem, tego nauczyłem się w domu.
Jaki był twój rodzinny dom?
Miałam cudownego ojca. Był oficerem marynarki wojennej. Mama, z zawodu technik gastronomii, opiekowała się domem, mną i siostrą, ale to tata chodził na wywiadówki. Podzielili się rolami. Mama uczyła mnie wrażliwości. Powtarzała: „Ludzi nie wolno krytykować, zawsze trzeba być dobrym”. Mówiła, że świat nie jest ani taki piękny, ani spokojny. Że zdarzają się nieszczęścia. Ma dar zaprzyjaźniania się, chciałaby każdego przytulić.




















