AAA
Mikołajki już za nami, ale przecież to nie koniec spotkań z czerwonym brodaczem. Wciąż na niego czekamy, a wraz z nami czeka Mikołajek – chłopiec, który w młodym wieku stał się bardzo sławny, a do tego nigdy nie dorasta!
W Mikołajki, jak co dzień, Jadźka obudziła się wcześniej niż my. W butach czekały już niespodzianki, więc wysłałam ją do przedpokoju, a sama próbowałam powoli otworzyć oczy. Dzień zaczął się miło, a miało być jeszcze milej. Bo tego dnia mieliśmy w planach spotkanie z literaturą, i to dziecięcą.
W południe zapakowałam Jadźkę w kurtkę i kozaki i poszłyśmy na tramwaj. Mieszkamy przy głównej ulicy Gdańska, która tego dnia wyglądała jakoś inaczej. Wszędzie stoją ludzie i wpatrują się w ulicę w kierunku Sopotu. Wygląda na to, że trafił się jakiś makabryczny wypadek i gapie przyszli pooglądać biedne ofiary. Ale nie. Coś w tym obrazku się nie zgadzało. Ludzie wyglądali na zdecydowanie za bardzo zadowolonych. W końcu mnie olśniło! Dziś Mikołaje przejeżdżają na motorach przez miasto.
Czas więc uciekać od tłumu do Gdańska Głównego i kulturalnie posłuchać jak aktorka Małgorzata Oracz czyta „Nieznane przygody Mikołajka”. Głośnym Mikołajom w za krótkich portkach mówimy nie! Ale i tak spotkać się musieliśmy... Przejechałyśmy miasto tramwajem (doskonały wybór, bo wszystko zakorkowane), ale kiedy dojechałyśmy na Stare Miasto, Mikołaje już na nas czekali (mieli łatwiej, bo policja torowała im drogę). Oczywiście nie było szans, aby coś zobaczyć. Ja 168 cm wzrostu, Jadźka 98 cm – pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Z ulicy Długiej odbiłyśmy więc do kawiarnio-księgarni Exlibris Cafe na ulicy Garbary na mikołajkowy wypas.
W południe zapakowałam Jadźkę w kurtkę i kozaki i poszłyśmy na tramwaj. Mieszkamy przy głównej ulicy Gdańska, która tego dnia wyglądała jakoś inaczej. Wszędzie stoją ludzie i wpatrują się w ulicę w kierunku Sopotu. Wygląda na to, że trafił się jakiś makabryczny wypadek i gapie przyszli pooglądać biedne ofiary. Ale nie. Coś w tym obrazku się nie zgadzało. Ludzie wyglądali na zdecydowanie za bardzo zadowolonych. W końcu mnie olśniło! Dziś Mikołaje przejeżdżają na motorach przez miasto.
Czas więc uciekać od tłumu do Gdańska Głównego i kulturalnie posłuchać jak aktorka Małgorzata Oracz czyta „Nieznane przygody Mikołajka”. Głośnym Mikołajom w za krótkich portkach mówimy nie! Ale i tak spotkać się musieliśmy... Przejechałyśmy miasto tramwajem (doskonały wybór, bo wszystko zakorkowane), ale kiedy dojechałyśmy na Stare Miasto, Mikołaje już na nas czekali (mieli łatwiej, bo policja torowała im drogę). Oczywiście nie było szans, aby coś zobaczyć. Ja 168 cm wzrostu, Jadźka 98 cm – pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Z ulicy Długiej odbiłyśmy więc do kawiarnio-księgarni Exlibris Cafe na ulicy Garbary na mikołajkowy wypas.
oceń













