Przeżyć zdradę i być razem

Czy wspólne życie po zdradzie jest możliwe? Czy i jak "skleić" związek?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Zdrada to bardzo bolesne doświadczenie i częsty powód rozstań. Bywa jednak, że partnerzy chcą posklejać rozsypujący się związek i odbudować nadwyrężone zaufanie, bo mimo wszystko kochają się, zrozumieli jak wiele mogą stracić i chcą razem wychowywać dzieci. Czy wspólne życie po zdradzie jest jeszcze możliwe?

Zwykle zaczyna się tak samo. On coraz częściej zostaje do późna w pracy i już drugi raz w miesiącu wyjeżdża w delegację. Ona nawet do łazienki idzie z telefonem komórkowym. Sms-y czyta z wypiekami na twarzy i wciąż spotyka się z koleżanką, chociaż dotychczas nie poświęcała zbyt wiele czasu przyjaźniom. A w sypialni wieje chłodem. W końcu partner zaczyna się czegoś domyślać. Zwykle na początku zdradzający wszystkiego się wypiera. W końcu zdrada wychodzi, bo dłużej nie można tego ukryć, albo zdradzany wynajmuje detektywa, bywa też, że ktoś donosi mu, że widuje jego partnera z kimś innym.

Zdrada zawsze boli

Kiedy już wszystko było jasne, Barbara powiedziała, że mąż ma się natychmiast wyprowadzić. Nie tłumaczył się. Wziął najpotrzebniejsze rzeczy i wyszedł. Basia najpierw wpadła w apatię. Nie miała siły niczego tłumaczyć dzieciom. Wysłała je do dziadków, wzięła urlop. Tydzień siedziała w pustym domu. Płakała, przeklinała go. Czuła się oszukana i zraniona. Milion razy zadawała sobie pytanie: „Dlaczego on mi to zrobił, przecież całe życie poświęciłam rodzinie”. Pytała, jak teraz będzie żyła i nie znajdywała odpowiedzi. Kiedy przestała pojawiać się w pracy i odbierać telefony, jej przyjaciółka zaniepokoiła się i postanowiła przyjść do jej domu. Barbara wstydziła się powiedzieć komukolwiek, że rozpada się jej rodzina, bo zawsze uchodziła za idealną. Koleżanki ze szkoły, w której uczyła, narzekały na mężów, ale Basia na Roberta nigdy. Interesuje się dziećmi, dobrze zarabia, a do tego jest taki przystojny.

Bardzo ważne jest, żeby zdradzona osoba nie zostawała sama ze swoimi problemami. Zdrada wystawia na szwank zaufanie do ludzi, nawet najbliższych. Potęguje poczucie samotności. Psycholodzy życie po nagłym rozstaniu porównują do wdowieństwa, do radzenia sobie ze śmiercią bliskiej osoby - odszedł ktoś ważny, coś umarło na zawsze. W takiej sytuacji przyjaciele powinni pokazać, że można na nich liczyć, że nie wszyscy oszukują. Ważnie jest też, żeby w czasie „żałoby” nie zaniedbywać się, nie siedzieć w domu i nie płakać, ale pracować, spotykać się z przyjaciółmi, a nawet wyznaczyć sobie jakieś nowe zadanie, np. odkładana latami nauka hiszpańskiego. To da poczucie, że życie nie skończyło się wraz z rozstaniem. Warto postarać się, żeby w sytuację jak najmniej wciągać dzieci i nie mówić im źle o ojcu. Dla nich to też jest trudna sytuacja. Kiedy Basia zobaczyła w drzwiach swoją przyjaciółkę, coś w niej pękło. Pierwszy raz w życiu zburzyła idealny obraz swojej rodziny, bo zawsze zadawała sobie pytanie, czy nie jest
tylko zamiast niespełnionej miłości swojego męża.

Kiedy skok w bok wychodzi na jaw

Barbara i Robert małżeństwem byli od 11 lat. Poznali się na anglistyce. Basia była rok niżej. W Robercie zakochała się chyba już po pierwszym spotkaniu na studenckiej imprezie. Zaprzyjaźnili się, bo Basia na więcej nie mogła liczyć. Wiedziała, że on ma dziewczynę, Ania mieszka w innym mieście. Po roku związku na odległość ona zdecydowała się na rozstanie, bo zaczęła nowy związek. Robert był załamany. Wypłakiwał się na ramieniu Basi. Przyjaźń zamieniła się w miłość. Wzięli ślub, kiedy Basia na piątym roku zaszła w ciążę. Nie planowali tego dziecka, ale oboje się cieszyli. On już skończył studia, znalazł dobrze płatną pracę. Po trzech latach od narodzin Kacperka, na świat przyszła Zosia. A potem szybko wpadli w rytm praca - dom. Mówił, że ma więcej obowiązków, więc zostaje po godzinach. Wierzyła mu, dopóki ich wspólna koleżanka nie powiedziała Basi, że Ania zamieszkała w Krakowie.

Basia zdobyła się na rozmowę. Zapytała, czy zdradza ją z Anią. Robert przyznał, że spotkał się z nią, ale zdradzie zaprzeczał. Znowu zaczął wcześniej wracać do domu, ale w sypialni nadal był nieobecny. Coraz częściej rozmowy przeradzały się w awantury. Dzieci były zdezorientowane i przestraszone. Kacper opuścił się w nauce, Zosia chodziła obrażona na świat, a ona nie miała siły na to, żeby się nimi zająć. Kiedy Robert zapowiedział, że musi jechać na konferencję do innego miasta, wynajęła detektywa. Na zdjęciach, które zrobił, zobaczyła Roberta z jego niespełnioną miłością. Wiedziała jednak, że ma dwójkę dzieci, dla których musi żyć. Zaczęła się jakoś podnosić. Czasami zagląda na jedno z forów dla zdradzonych. Może się na nim wyżalić, liczyć na radę i zrozumienie ludzi w takiej samej sytuacji jak ona.

Czas leczy rany

Ze związku Roberta z Anią nic nie wyszło. Robert odwiedzał dzieci. Na początku Basia nie mogła znieść jego obecności. Chciała o wszystkim zapomnieć, a jego przyjazdy do domu wciąż jej przypominały, jak wyglądała kiedyś ich rodzina. Co stracili przez jego sentymentalny wybryk. Na porozumienie między partnerami po zdradzie potrzeba czasu. Muszą opaść emocje. Tylko z perspektywy czasu można trzeźwo spojrzeć na sytuację. Po takim doświadczeniu oboje powinni zastanowić się, co do siebie czują. Najlepiej nie podejmować pochopnych decyzji o rozwodzie. Wskazana jest natomiast separacja, spojrzenie na relację z dystansu, odpowiedzenie sobie na pytania: Czy ten związek jest wart wysiłku odbudowywania? Czy jeszcze będę z nim szczęśliwa? Czy zdrada to jedyna sytuacja, która była zła w czasie naszego wspólnego życia? Spróbuj wrócić do niego tylko wtedy, kiedy odpowiedź na te pytania będzie pozytywna, a on gotowy szczerze pracować nad poprawą sytuacji, zaangażować się i zrobić wszystko, żeby naprawić swój błąd. W innym
wypadku to nie ma sensu, a wysiłek włożony w sklejanie związku, będzie tylko stratą czasu i energii. Po roku na jednym z forów dla zdradzonych Basia zwierzyła się: „Nie wiem, czy byłabym w stanie mu wybaczyć. Na pewno nigdy tego nie zapomnę. Ale chciałabym spróbować poskładać ten związek, bo to przecież nasza rodzina. Mamy dwójkę dzieci, które wychowują się bez ojca. Nie mogę patrzeć na to, jak za nim tęsknią.”

Basia i Robert powoli zaczynali spokojnie ze sobą rozmawiać. Temat zdrady na początku był tabu, ale już mogli bez pretensji porozumieć się w sprawie dzieci. Ustalić, które z nich idzie na wywiadówkę i co zrobić, żeby Kacper przestał wagarować. Po około roku zaczęli mówić o tym, co się stało i zastanawiać się, czy jeszcze mogą być razem. Związek ma szansę na odbudowę, tylko jeśli partnerzy zdobędą się na szczerą rozmowę, również o powodach zdrady. Trzeba powiedzieć partnerowi o swoim gniewie, lęku, rozczarowaniu. A nawet dać upust emocjom, ale też pozwolić mu bronić się. Błędem i rzeczą karkołomną jest próba życia, jakby się nic nie stało. Powiedzenie: „Wybaczam Ci, spróbujmy jeszcze raz” to za mało, żeby naprawić związek. To zamiatanie śmieci po dywan. Trzeba przepracować zdradę. Potrzeba na to wiele godzin szczerych rozmów. Nie ma po co pytać go o szczegóły, które tylko spotęgują ból: ile razy, gdzie i jak. Zadawaj tylko takie pytania, które przyczynią się do zrozumienia jego postępowania. Takie rozmowy nie
są łatwe, bo niosą ze sobą wiele trudnych emocji. Warto zastanowić się, czy nie łatwiej byłoby zwrócić się o pomoc do psychologa rodzinnego. Specjalista wie, jak pomóc małżeństwom, które chcą posklejać związek. Basia i Robert zrozumieli, że rodzina jest dla nich najważniejsza na świecie, ale sami nie poradzą sobie z naprawą sytuacji. Zamieszkali znowu razem, na początku w oddzielnych sypialniach i zgłosili się na terapię.

Zdrada nie bierze się z próżni

Niewierność często jest efektem zaniedbań w związku. Kiedyś trzeba było się starać, robić na nim, czy na niej dobre wrażenie, ale kilka lat po ślubie partnerom się wydaje, że już zawsze będą razem, więc po co się wysilać. W codziennej krzątaninie: dzieci, dom, praca, wywiadówka, zakupy, łatwo zapomnieć o tym, co kiedyś powodowało, że tak dobrze było im razem. Partnerzy przestają mówić sobie miłe rzeczy. Ona nie dba o siebie, bo kiedy nawet zakłada nową spódnicę, to on i tak tego widzi, a kiedyś powtarzał, że ma najpiękniejsze nogi na świecie. On już nie robi jej drobnych prezentów, a wolne chwile spędza z kanałem Eurosport i wciąż powtarza, że ciężko pracuje, żeby rodzinie niczego nie brakowało, a ona jeszcze narzeka.

Przy nowym partnerze kobieta w końcu może poczuć się piękna, a mężczyzna doceniony. Zdrada, jeśli nie doprowadzi do rozpadu związku, może spowodować, że nabierze on nowej jakości, bo obudzi partnerów z letargu, w którym żyli całymi latami. Może warto przyznać: oboje popełniliśmy błędy, zapomnieliśmy, że w związku trzeba się starać nie tylko przed ślubem. To nie jest jednoznaczne z powiedzeniem: Miałeś prawo do tej zdrady, bo nikt nie ma prawa oszukiwać bliskich. Warto jednak zauważyć, że coś ważnego zgubili w związku i wyciągnąć z tego wnioski. Pamiętajmy, że zmienić można tylko siebie. Jesteśmy współodpowiedzialni za nasz związek, ale nie za to, co postanowi nasz partner. Trzeba natomiast mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach.

Nie wracać do tematu

Natomiast jeśli osoba skrzywdzona decyduje się wybaczyć, musi dać sobie i partnerowi czas na odbudowę zaufania. Tutaj musi się postarać ten, który zdradził. Powinien pokazać, że żałuje tego, co zrobił i sytuacja się nie powtórzy. To nie jest zadanie na jedną rozmowę, ale tygodnie i miesiące. Partner na każdym kroku powinien potwierdzać swoją prawdomówność, dotrzymywać danego słowa i rozumieć, jeśli znowu słyszy, dlaczego wrócił pół godziny później. Z drugiej strony warto zrobić wszystko, żeby podejrzliwość nie zatruwała życia. Pozwolić mu na mecz z kolegami, bo przecież nie musi rezygnować ze swoich pasji. Kiedy osoba zdradzona decyduje się dać szansę wiarołomnemu partnerowi, to nie powinna wracać wciąż do tego, co się zdarzyło i wypominać to, co zrobił przy okazji każdej sprzeczki. W przeciwnym razie życie zamieni się serię pretensji.

Polub WP Kobieta
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
Wow!
Ważne
Słabe
Straszne
Podziel się na Facebooku