Aplikacja randkowa, dzięki której już nigdy nie poczujesz się jak w "supermarkecie z ludźmi"

Once ma przywracać szukaniu partnera online ludzką twarz. Zamiast bezmyślnego kolekcjonowania ludzi i oceniania ich w ułamku sekundy, zmusza do skupienia się na drugim człowieku. Trudno powiedzieć czy wiecznie znudzeni millenialsi się nią zadowolą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy millenialsi, specjaliści od speed datingu dorośli już na tyle, żeby przerzucić się na jego odwrotność?
Czy millenialsi, specjaliści od speed datingu dorośli już na tyle, żeby przerzucić się na jego odwrotność? (123RF)
WP

Kiedy powstał Tinder, wydawało się, że oto mamy w rękach narzędzie, które zdejmie z poszukiwania miłości w sieci społeczne odium. Aplikacja sprawiła, że chodzenie na randki z obcymi osobami zaczęło być postrzegane jako forma rozrywki, a nie akt desperacji.

Szybko okazało się, że co za dużo to niezdrowo. Millenialsi zaczęli traktować "przewijanie głów" jak grę na komórce, po którą sięga się w chwilach znudzenia. Przy dziesiątkach, jeśli nie setkach par, trudno spamiętać kto jest kim. A jeśli rozmowa się nie klei, można kogoś olać bez słowa wyjaśnienia, bo wybór potencjalnych partnerów jest olbrzymi. Przy takich nawykach trudno trafić na "tego jedynego".

W odpowiedzi na wszystkie około-tinderowe bolączki, powstała francuska aplikacja Once. Jej użytkownicy oglądają tylko jeden profil dziennie. Mają czas przeczytać opis, a nie automatycznie poruszać kciukiem. Zamiast zaczynać 20 rozmów, muszą skupić się na jednej osobie. Oczywiście i tu istnieje możliwość skasowania pary, jeśli wybrana dla nas danego dnia osoba nie przypadła nam do gustu.

WP

Co więcej, jej twórcy postanowili sobie za punkt honoru walkę z fałszywymi kontami i możliwością udawania kogoś, kim się nie jest. Użytkownicy, którzy byli już na randce mają możliwość wystawienia oceny. Nie chodzi tu oczywiście o dawanie gwiazdek za sześciopak na brzuchu czy długie nogi, ale o weryfikację, czy randkujący nie posługują się fałszywymi zdjęciami i czy są "ogólnie sympatyczni".

Aplikacja została już określona mianem przełomu w randkowaniu, które po latach stawiania na "instant" zamienia się w "slow dating". Zdaniem twórców, Once umożliwia powrót do starodawnego zakochiwania się, które wymaga skupienia na drugiej osobie.

Potencjalnym problemem z aplikacją może być fakt, że - podobnie jak Tinder - jest oparta na geolokalizacji, co może być problematyczne dla osób szukających miłości poza dużymi miastami, które mały wybór miały nawet na Tinderze.

Rzecz jasna i z Tindera dałoby się korzystać slow datingowo – wystarczyłoby narzucić sobie limit przejrzenia określonej liczby profili dziennie, albo nie przekraczania limitu par, który uniemożliwiłby zapamiętanie konkretnych osób. Ale jak to zazwyczaj bywa z "guilty pleasures" – łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Jean Meyer, który jest dyrektorem zarządzającym aplikacji, w rozmowie z Cosmopolitan.com wyjaśniał, że chciałby zmienić podejście do poznawania potencjalnych przyszłych partnerów, które zapoczątkował Tinder.

WP

- Nawet jeśli czyjaś para danego dnia jest beznadziejna, to super. Może i nie będzie z kim popisać, ale przynajmniej odkłada się telefon na bok i można porobić coś ciekawszego niż przewijanie tysięcy profili – przekonuje Francuz.

Once to kolejny wynalazek, który ma służyć szukaniu miłości, a pośrednio także chronić nas przed rozwojem technologicznym, z którym sobie nie radzimy. Bo choć i Tindera można by używać z głową, wielu osobom najzwyczajniej w świecie się to nie udaje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP