Trwa ładowanie...
Informacja prasowa: Starway Institute

Dr Mateusz Grzesiak o systemie edukacji

Dr Mateusz Grzesiak, psycholog, konsultant i wykładowca

Dr Mateusz Grzesiak, psycholog, konsultant i wykładowca Dr Mateusz Grzesiak, psycholog, konsultant i wykładowca Źródło: materiały partnera
d3lsxq2

1.   Niedawno skończył się kolejny "pandemiczny" rok szkolny. Jak Pan z perspektywy dwóch lat ocenia polską edukację?

Jakość polskiej edukacji systematycznie od lat spada. Dzieje się tak zarówno pod kątem merytoryczym, jak i emocjonalnym. Ostatnie dwa lata pogłębiły te procesy, ale także sprawiły, że pojawiły się nowe.

Polska szkoła od lat ma problemy z kadrami – nauczycieli, którzy potrafią rozwijać funkcje poznawcze jest coraz mniej. Edukacja, która opiera się na sprawdzaniu zdolności zapamiętywania, nie wykształci dobrych kadr na przyszłość. Potrzebujemy nauczycieli, którzy będą uczyć tego, jak się szybko uczyć, jak znajdować informacje, wysnuwać z nich wnioski, analizować otoczenie. Zamiast tego dość powszechnie wciąż premiowani są uczniowie, którzy potrafią zapamiętać, zamiast tych, którzy potrafią zrozumieć. Ci drudzy nie będą się uczyli na pamięć, ale będą umieli szybko coś znaleźć.

d3lsxq2

Ostatnie dwa lata, które sprawiły, że duża cześć zajęć odbywała się zdalnie dodatkowo zmniejszyły możliwość rozwijania myślenia analitycznego. Testy online w wielu przypadkach były fikcją.

2.   Czy zauważa Pan jakieś pozytywne aspekty czy tylko negatywne?

Część nauczycieli nie mogła pracować z uczniami w klasie, wiec wykorzystała ten czas na to by uczniów zachęcić do samodzielnego zdobywania, ale i analizowania informacji, wiedzy, zasobów. To mniejszość, ale sprawiali oni, że uczniowie stając przed koniecznością wykonania zadania, które nie było odpowiedzią na pytanie w teście, czy opisaniem na nowo tego, co jest przedstawione w podręczniku. Musieli często – także online – budować sieć współpracy, uczyć się zależności.

3.   Czy uważa Pan, że jakieś Państwo w EU czy na świecie poradziło sobie lepiej z zapewnieniem edukacji zdalnej?

d3lsxq2

Niemal wszystkie państwa Unii Europejskiej miały problem z szybkim przejściem na model edukacji zdalnej, a potem hybrydowej. Działo się tak, bo w wielu miejscach nie było gotowych systemów, które przełożyłyby dotychczasowe modele na potrzeby zdalne lub w niektórych przypadkach – stworzyły od podstaw nowe.

W systemach, które bazowały na konieczności pracy w grupach, bezpośrednim budowaniu siatki kontaktów, paradoksalnie było to prostsze, bo tam nie zmienił się sposób myślenia, zmieniło się – z konieczności – narzędzie. Dlatego niektóre modele niemieckie, francuskie, czy patzrac na kraj, który do niedawna był w Unii – brytyjskie sprawdziły się lepiej.

4.   Czy słyszał Pan o jakichkolwiek badaniach w Polsce czy na świecie, które przeanalizowały wpływ pandemii i związanego z tym zamknięcia na uczniów?

Są badania, które jasno pokazują, że dokonało się i pogłębiło dodatkowe rozwarstwienie społeczne ze względu na status majątkowy panujący w rodzinie. W Wielkiej Brytanii, Danii, Holandii i Niemczech przeprowadzono analizy, które jasno pokazywały, że dzieci z rodzin bardziej majętnych uczyły się w domach nawet do 20-30 procent dłużej niż te z rodzin biedniejszych. To wskazuje, że w przyszłości start będzie zupełnie inny dla rożnych grup. Podobne obserwacje pokazują też na różnice w liczbie wypożyczanych książek w czasie pandemii w rożnych grupach społecznych.

d3lsxq2

Inne badania i statystyki pokazują, że coraz więcej dzieci zmaga się z depresją. W Polsce, która i przed pandemią miała z tym ogromny problem, skala jest dojmująca.

5.   Jakie wnioski z nich wypływają?

Od samego startu konsekwentnie trzeba dbać o rozwój dzieci, o jego odpowiednią edukację. Musi ona spełniać trzy funkcje: krytyczną, adaptacyjną i emancypacyjną. Wybór odpowiedniej szkoły, z dobrze przygotowaną kadrą, która jest w stanie przygotować odpowiednio na przyszłość dzieci nawet wtedy, gdyby znów zaistniała konieczność wprowadzenia edukacji zdalnej jest tu kluczowy.

Koniecznie też trzeba pracować nad zdrowiem psychicznym. Dzieci polskie i japońskie są najbardziej nieszczęśliwe na świecie, nie mają poczucia wartości, które mają np. ich rówieśnicy w Stanach lub Wielkiej Brytanii.

d3lsxq2

6.   W jednym z wywiadów nazwał Pan obecne pokolenie Z "straconym pokoleniem". Czy to wynika tylko z pandemii?

W ostatnich latach w Polsce obserwowaliśmy szereg eksperymentów, reform, z których większość była nieudanych. Ktoś kto dziś jest w Polsce na studiach przeszedł kilka zmian systemu, a dodatkowo został zmuszony do edukowania się w latach, kiedy konieczna była praca zdalna. Dla wielu profesji to stracony czas – można go nadrobić, ale wtedy już na starcie przegrywa się z innymi. W kontekście globalizacji rynku pracy brzmi to bardzo źle.

7.   Jak Pana zdaniem powinien wyglądać powrót do szkoły od września – począwszy od szkół podstawnych, po średnie, do wyższych? Gdyby był Pan ministrem edukacji jakby Pan to zaplanował?

Polska kadra powinna więcej zwracać uwagę na umiejętności uczenia się, myślenia analitycznego. Powinno odejść się całkowicie od pamięciowego klucza w edukacji – mamy szybkie maszyny i komputery, musimy wiedzieć jak je obsługiwać, by dały nam pożądane analizy, przedstawiły informacje.

d3lsxq2

Polska szkoła musi też postawić bardziej na kompetencje miękkie – na cechy psychofizyczne, inteligencje emocjonalną oraz zdolnościami, które nazywamy interpersonalnymi. Kompetencje twarde są łatwe do oceny i do skategoryzowania, ale w dzisiejszym świecie nie są jedynym kluczem do sukcesu. To sprawia, że osoby z Polski, mające często wyższe i lepsze wykształcenie od konkurentów ze świata, zajmują gorsze stanowiska. Dla wielu z nich ten moment startu definiuje ścieżkę ich dalszej kariery.

Informacja prasowa: Starway Institute
d3lsxq2
d3lsxq2