ycipk-2o8wli

Ewa została sama z dziećmi i długami męża. Musiała przeprowadzić się do piwnicy

Ewa jest matką sześciorga dzieci. To silna kobieta po przejściach. Pierwszy mąż zdradzał ją z sąsiadką, potem uciekł do Anglii. Ewa została sama z dziećmi i z długami. – Podniosłam się jak feniks z popiołów – mówi dzisiaj.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kobieta podniosła się z dołka po rozstaniu z pierwszym mężem
Kobieta podniosła się z dołka po rozstaniu z pierwszym mężem (Archiwum prywatne)
ycipk-2o8wli

– Pierwszy mąż to była porażka mojego życia. Zaczęłam spotykać się z Szymonem w wieku 17 lat, jak to jeszcze człowiek ma fiu bździu w głowie – opowiada mi Ewa. Wszystkie znaki mówiły jej, by uciekać, gdzie pieprz rośnie. Chciała mu pomóc, kiedy jej eks uprawiał hazard, zażywał narkotyki i ciągle ją oszukiwał. – Dziś wiem, że to było współuzależnienie. W momencie, gdy czułam, że jest mi bardzo źle i myślałam o rozstaniu, zaszłam w ciążę.

Zobacz także: Hanna i przyjaciele. W kuchni Lis Małgorzata Socha

ycipk-2o8wli

Ewa dawała Szymonowi wiele szans. Nie chciała sama wychowywać córki. – Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, pomyślałam, że muszę sobie to jakoś wspólne życie z nim poukładać – mówi. Wzięliśmy ślub, zrobiłam to, mimo, że tata w dniu ceremonii prosił bym tego nie robiła. To była najgorsza decyzja mojego życia. Po rozwodzie dowiedziałam się, że żeniąc się ze mną miał inne kobiety, nawet w dniu ślubu był u kochanki. Dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej?

Mimo wszystko Ewa chciała ratować związek. Razem z Szymonem wynajęli dom, ale z domowym ogniskiem to miejsce miało niewiele wspólnego. Wtedy większość czasu spędzała sama z córką. Czuła w kościach, że dla męża dom jest hotelem, do którego wpada i z którego wypada, kiedy zechce. Po dwóch latach zaszła w kolejną ciążę i zaczęła stawiać własny dom, pomagał jej tata. Przy braniu kredytu, wyszło, że jej mąż nie może w nim uczestniczyć ze względu na jakieś długi. Ta sytuacja zmusiła ich do podpisania rozdzielności majątkowej, co finalnie okazało się dla niej zbawienne. Pod wspólnym dachem wytrzymała dwa lata. Szymona praktycznie nie było – potrafił zadzwonić i powiedzieć, że będzie później. I tak na przykład całą noc.

Dyktafon w samochodzie

– Nie wiem, skąd przyszedł mi ten pomysł do głowy, ale któregoś dnia po prostu włożyłam dyktafon do jego samochodu. Tego samego dnia nagrała się jego rozmowa z kochanką, naszą sąsiadką – relacjonuje Ewa. – Kobietą młodszą o 10 lat i do tego w ciąży z moim mężem. Obiecywał jej zostawienie mnie i założenie z nią rodziny. Ode mnie usłyszał jedynie, że nie wyobrażam sobie wspólnego życia. Powiedziałam, że to definitywny koniec. A on na to mówił, że tamta kobieta to jest zwykła mała dzi..a, że nic nie znaczy, że on chce zostać przy mnie. Ciąże usunięto. Wielka farsa – podsumowuje.

Cała sytuacja wydarzyła się tydzień przed wigilią. W sylwestra kazałam mu opuścić mój dom i tak zakończyłam swój ponad jedenastoletni związek. Jak dziś patrzę na swoją historię mam wrażenie, że wyrzuciłam męża w najtrudniejszym możliwym momencie, żeby stanąć na nogi i uwolnić się od tej toksycznej relacji.

Kobieta nie uwolniła się jednak od męża. – w trakcie trwania małżeństwa nabrałam kredytów na siebie, żeby niejednokrotnie ratować mu skórę. Twierdził, ze sam nie ma zdolności kredytowej. Jednak zadłużał się za jej plecami, do dziś przychodzą komornicy. Szymon narobił sobie długów w związku ze swoimi skłonnościami – wyjaśnia. – Była też sytuacja, gdy leżałam z dzieckiem w szpitalu, a on ukradł pieniądze mojego taty. Tata zostawił sporą gotówkę na opłaty firmy (ZUS i podatki) przed wyjazdem na urlop, Mąż je ukradł i przegrał je na maszynach i żeby to zamaskować, wybił szyby w swoim samochodzie, pozorując napad – opowiada.

ycipk-2o8wli

Ewa nie chciała, żeby jej ojciec się o tym dowiedział, poprosiła więc babcię i chrzestną, by jej pomogły. Była teściowa ręczyła im, za syna. Obiecywała, że gdyby coś się działo będzie za niego spłacała pożyczone pieniądze. Niestety nigdy nie dała nawet złotówki! Koniec końców wtedy 29-latka została z długami sama. – Na początku Do spłaty miesięcznie miałam prawie 7 tys. złotych – przyznaje. Tymczasem mąż uciekł do Anglii z kochanką.

Szymon nie płacił alimentów. Dopiero po 4 latach od rozstania zaczął wysyłać jakieś pieniądze, ale tylko dlatego, że groziła mu ekstradycja. – I nigdy nie była to pełna kwota, zawsze po terminie. Musiałam do niego wydzwaniać, przypominać, wręcz prosić się. Płacił tylko chwilę, znowu przestał. Jest mi winien ponad 220 tysięcy – podkreśla. Ewa nie mogła się jednak załamać. Od razu po rozstaniu poszła do pracy, wróciła również na uczelnię, na kolejne studia na SGH, i mocno wierzyła, że odbije się od dna. Wtedy zachorował jej ojciec.

– Byłam zmuszona na prawie rok wynająć górę domu i przenieść się do piwnicy z dziećmi. Była mieszkalna jednak przygotowana pod działalność gospodarczą. Jak się przenosiłam, to ta piwnica była betonowa. Krok po kroku przerabiałam ją na mieszkanie. Warunki były spartańskie, ale dałyśmy sobie radę – tak dziś o tym myśli.

Najgorsze wbrew pozorom nie było to, jak mieszkała, ale w jaki sposób jej były mąż traktował córki. – Jak czasami zadzwoniły, to zawsze był zajęty. Nigdy nie chciał z nimi rozmawiać. Nie miał czasu, sam nigdy do nich nie dzwonił. Kiedyś moje dziecko wyprosiło u niego iPhone’a jednak dostało stary, zniszczony, srebrny telefon bez akcesoriów, ale w pudełku po nowej, różowej 7-ce – wymienia jedną z bardziej przykrych sytuacji dla swojego dziecka. On układał sobie życie z sąsiadką i wspólnymi pociechami, a córki nie widziały go latami.

ycipk-2o8wli

Po 10 latach kochanka eksmęża wróciła z dziećmi do Polski. Co ciekawsze, mieszka na tej samej ulicy, co Ewa. – Dzieli nas kilka domów. A więc jest bardzo blisko. Były mąż z kolei, z tego, co wiem, od 2 lat przebywa w brytyjskim więzieniu – dodaje. – Dziś mam do tego bardzo duży dystans, ale czasem zastanawiam się, jak mogłam być tak głupia? Robi mi się niedobrze, gdy pomyślę o byłym mężu – kwituje temat.

Nowy mąż, nowe życie

39-latka ponownie wyszła za mąż. – Z obecnym mężem znamy się ponad 20 lat. Mieszkaliśmy obok siebie. Kiedy ja się uczyłam do matury, to on grał w piłkę pod moim oknem – śmieje się. Wzbraniali się przed uczuciem. Ewę stresowała nie tylko różnica wieku 11 lat, ale i fakt, że znała niemal całą jego rodzinę. Po półtora roku przestała walczyć i przyjęła oświadczyny. – Zanim klęknął, powiedział, że chce mieć ze mną dzieci – opowiada.

Ewa chwilę później zaszła w ciążę. Na świat przyszły bliźnięta. Zaraz potem pojawiły się drugie bliźniaki. W domu nagle było sześcioro dzieci. Bardzo dużo obowiązków. Jeden z synów – ma mózgowe porażenie dziecięce i wymaga codziennej rehabilitacji. Trzeba było przeorganizować całe życie. Zawodowe również. Prowadzi własną działalność. Do tego ma bloga "Matka Gigantka", na którym opowiada o swoim życiu i dzieli się swoim doświadczeniem macierzyńskim, a także pomaga mamom w planowaniu i organizacji. Zdecydowała się też otworzyć sklep "Dla Bliźniaków". Walczy również o zdrowie syna i prowadzi zbiórkę na jego operację w USA.

Dziś po rozwodzie, unieważnieniu małżeństwa kościelnego czuje się oczyszczona. Jest prawie idealnie, jest bardzo szczęśliwa. – Mam to, co dla mnie najważniejsze – cudowną rodzinę i wspaniałego męża. Moje dzieci mają dobrego ojca synowie jak i córki, które noszą nazwisko ojczyma. Podniosłam się jak feniks z popiołów – słyszę na koniec.

ycipk-2o8wli

Synowi Ewy można mu pomóc).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2o8wli

ycipk-2o8wli
ycipk-2o8wli