Trwa ładowanie...
Materiał powstał przy współpracy z Wydawnictwem Słowne

"I nigdy cię nie opuszczę!" Trzy przyjaciółki znowu razem – wywiad z autorkami

Wciągająca, pełna humoru i zaskakujących zwrotów akcji opowieść o trzech przyjaciółkach na dobre i na złe. Wiktoria, Laura i Agata, znane z brawurowej powieści "I ja ciebie też!", starają się łączyć karierę w telewizji z życiem rodzinnym i porywami serca. Czasem wynika z tego niezły bałagan, ale zawsze jest wesoło!

Share
"I nigdy Cię nie opuszczę"/fot. Kajetan Jurkowski.
"I nigdy Cię nie opuszczę"/fot. Kajetan Jurkowski. Źródło: materiały partnera
d1wvd9o

Katarzyna Rapczyńka-Lubieńska, Wirtualna Polska: Kontynuacja powieści "I ja ciebie też!" zamiast mroźnej scenerii, tym razem serwuje nam życie na gorąco. Czy słusznie odnosimy wrażenie, że jest jeszcze bardziej zabawnie?

Biorąc pod uwagę, że nasza poprzednia książka zaczęła się od totalnej katastrofy… to faktycznie, tu jest trochę lepiej! A mówiąc poważnie, staramy się, żeby w naszej powieści było jak w naszym życiu – czasem słońce, czasem deszcz. A że chciałoby się, żeby tego słońca było więcej, nie żałujemy czytelnikom zabawnych scen!

Gdyby porównać tę książkę do produkcji filmowych, otrzymalibyśmy wybuchowy koktajl na bazie "Seksu w wielkim mieście", "Absolutnie fantastycznych" i trzeciej części "Bridget Jones". Skąd pomysł na tak dynamiczne zwroty akcji?

Pierwszym naszym pomysłem było napisanie scenariusza komedii romantycznej. Tymczasem powstała książka a nawet dwie! Całe nasze życie zawodowe jest związane z telewizją. Ponieważ "myślimy obrazami ", pracując nad książką, mówimy że "piszemy następną scenę", a nie rozdział . To jest silniejsze od nas , to lata przyzwyczajeń. A jeśli chodzi o dynamiczne zwroty akcji – jak to mówią, co trzy głowy to nie jedna!

d1wvd9o

Trudno uwierzyć, że państwo Nehrebeccy reprezentują typową polską rodzinę. Polacy i tolerancja? A może jednak warto wierzyć w ludzi?

Absolutnie warto wierzyć w ludzi! My wierzymy i dlatego chodzimy na wybory.

Takie rodziny jak Nehrebeccy istnieją, każda z nas zna takich tolerancyjnych, uważnych, mądrych i kochających rodziców – i to z bliska! Gdyby nie nasi rodzice, nie byłybyśmy dziś takimi osobami, takimi kobietami, jakimi jesteśmy. Chcemy pokazać naszym czytelnikom, w którą stronę powinna iść polska rodzina. Nehrebeccy to drugi biegun Dulskich, to broń przeciwko "zgrażynieniu" i "zjanuszeniu" królującemu dziś wokół nas.

Mimo kłopotów sercowo-zawodowych, dziewczyny wciąż trzymają się razem. Ale zdarzają się wewnętrzne reprymendy. Na tym właśnie polega siła przyjaźni?

Siła przyjaźni to siła prawdy. My, po trzydziestu latach wiemy, że każdy związek – zarówno miłosny jak i przyjacielski – przechodzi wzloty i upadki. I jedyne, co powoduje, że ta relacja ciągle trwa, to absolutna szczerość wobec siebie. I nie chodzi tu o mówienie sobie niemiłych rzeczy typu "no, stara, tej kiecki to już lepiej nie noś" – choć to się też zdarza. Chodzi o komunikację. Ukrywanie, przemilczanie, urazy – to prowadzi do rozpadu każdej relacji. Dlatego my już wiemy – jeśli tylko pojawia się dyskomfort w kontaktach między nami – natychmiast sobie wszystko wyjaśniamy. I znów jest dobrze.

"I nigdy Cie nie opuszczę"  materiały partnera
"I nigdy Cie nie opuszczę"/fot. Kajetan Jurkowski. Źródło: materiały partnera

Fabuła pierwszej części oscylowała wokół świata telewizji, ale tym razem jest go znacznie więcej. Dlaczego?

Wszystkie trzy "wychowałyśmy się" w telewizji, tam się spotkałyśmy 30 lat temu, tam przepracowałyśmy ćwierć wieku. Nasze dzieci wychowały się w montażowniach i w amfiteatrach. Z telewizji mamy (lub miałyśmy) mężów, kochanków, kolegów, przyjaciół i wrogów. W związku z tym na pewno więcej, prawdziwiej i ciekawiej pisze się nam o telewizji niż np. o przychodni dentystycznej.

d1wvd9o

Czy szef TOP TV to postać wzorowana na prawdziwej osobie?

Jezu, nie! Mamy nadzieję, że tacy szefowie, podobne jak złe czarownice, istnieją tylko na kartach powieści. Gdy pisałyśmy wątek nowej pracy Laury, usiłowałyśmy wymyśleć najgorszego szefa na świecie. Takiego, którego nigdy w życiu nie chciałybyśmy spotkać. Czy to się udało – ocenią czytelnicy.

Książka "I nigdy cię nie opuszczę!" porusza wiele wątków. Mamy problemy alkoholowe, rodzinne, Tindera, mobbing w pracy i niezniszczalną przyjaźń. Czy powieść pisana tak lekkim językiem może w pewnym sensie edukować

Wydaje nam się, że każda książka, którą bierzemy do ręki, powinna pozostawić w nas coś wartościowego. A my mamy już swoje lata, wiele doświadczeń i przemyśleń. Chcemy się podzielić tym z czytelnikami. Wątek tinderowy to nie do końca fikcja, o podobnych przypadkach przeczytałyśmy w prasie. Może to kogoś uchroni przed pochopnym krokiem?

d1wvd9o

Instytucja douli... Aplikacja dla osób uzależnionych od alkoholu... Między wierszami przekazujecie sporo nowinek. Chętnie podążacie za trendami?

Po prostu żyjemy aktywnie, więc stykamy się z otaczającą nas zmieniającą się rzeczywistością, a poza tym rozmawiamy z ludźmi, czytamy, oglądamy… A potem to opisujemy, żeby inni dowiedzieli się czegoś ciekawego z naszej książki. Kto wie, może to komuś naprawdę przyda się w życiu?

Wiktoria, Laura i Agata to piękne i silne kobiety sukcesu, ale w głębi duszy pozytywnie zakręcone romantyczki. W życiu prywatnym też takie jesteście?

Becia: Nasze czytelniczki już wiedzą, że każda z nas wymyśliła i "prowadziła" swoją bohaterkę. Moja to Agata, która w pracy jest twardym facetem, ale w życiu tęskni i goni za miłością i wciąż szuka usilnie swego księcia na białym koniu. Takie skrzyżowanie siłaczki i romantyczki. Czyli faktycznie trochę tak jak ja. Z tym, że ja już swego księcia znalazłam, a Agata jeszcze szuka.

d1wvd9o

Wiktoria, Laura i Agata to postacie literackie. Mają niektóre nasze cechy, ale to nie jesteśmy do końca my. Myśle, że kobiety są romantyczkami, nawet jak wykonują zawody, w których trzeba mieć twardą skórę. Każda marzy o idealnej miłości, cudownym domu i płacze na komediach romantycznych.

Zuza: Ja nie jestem romantyczką! To znaczy głośno krzyczę, że nie jestem, ale płaczę na babskich filmach, kocham przygody i najlepiej czuję się samotnie nad brzegiem morza. No to już nie wiem…

Podobnie, jak w przypadku "I ja ciebie też!", tutaj również pracowałyście zespołowo. Którą książkę pisało się łatwiej?

Drugą! Po pierwsze dlatego, że miałyśmy opracowaną metodę dzielenia wątków i łączenia ich później na wspólnych posiadówkach a po drugie Zuzka, która jest fanką excela (tak!) zrobiła plan powieści w tabelce i w różnych kolorach. Dzięki temu nie myliłyśmy dni, wydarzeń, postaci, choć akcja często działa się równolegle. No i mamy jeszcze jedną tajemnicę szybkiego pisania książki we trzy… ale ten sposób jest chroniony patentem.

d1wvd9o

Kiedy już okazuje się, że Agacie, Laurze lub Wiktorii zaczyna się układać, następuje przetasowanie kart. I znów dziewczyny muszą walczyć o szczęście! Będzie trylogia?

Tak samo, jak w telewizji "być albo nie być" każdego programu" zależy od widzów, w świecie książek też wszystko zależy od czytelników. Jeśli po lekturze "I nigdy cię nie opuszczę!" będą oni dalej chcieli śledzić losy naszych bohaterek, po raz kolejny wejść w ich świat, to na pewno pomyślimy o trylogii. Kto wie, może napiszemy trzecią... W końcu jesteśmy TRZY:)

Materiał powstał przy współpracy z Wydawnictwem Słowne
d1wvd9o

Podziel się opinią

Share
d1wvd9o
d1wvd9o
Strona Główna WP