GwiazdyJak rolnik żony szuka

Jak rolnik żony szuka

Jak rolnik żony szuka
Źródło zdjęć: © MN

31.08.2014 13:06, aktual.: 12.12.2017 11:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

100 kobiet odpowiedziało na ofertę matrymonialną 27-letniego sołtysa z podbraniewskich Szylen. Paweł Szakiewicz jako jeden z pięciu mężczyzn bierze udział w telewizyjnym reality show „ Rolnik szuka żony”.

100 kobiet odpowiedziało na ofertę matrymonialną 27-letniego sołtysa z podbraniewskich Szylen. Paweł Szakiewicz jako jeden z pięciu mężczyzn bierze udział w telewizyjnym reality show „Rolnik szuka żony”.

Prezentacje kandydatów telewizja wyemitowała wiosną, w wakacje trwały zdjęcia z potencjalnymi kandydatkami.
Do produkcji programu wpłynęło ponad 2 tys. zgłoszeń. Pięciu rolników, którymi zainteresowało się najwięcej pań, widzowie zobaczą już 7 września. Swoją drugą połowę będą wybierać: Adam z Podlasia, Grzegorz z Dolnego Śląska, pochodzący z Warmii Paweł, mieszkaniec Kotliny Kłodzkiej Stanisław i Pomorzanin Zbigniew.

Widzowie poznają także codzienne życie uczestników programu i będą mieli okazję zobaczyć, jak bardzo zmieniła i rozwinęła się polska wieś. - Mamy w programie bardzo ciekawe osobowości, w różnym wieku, z różnych regionów Polski, zarówno z wielkich miast, jak i miejscowości tak małych, że trudno je znaleźć na mapie. Tak różnorodni bohaterowie gwarantują wiele emocji, ciepła i optymizmu. Co więcej dzięki temu programowi, będziemy mogli poznać interesujących, mądrych, nietuzinkowych ludzi, którzy w innym wypadku nigdy nie trafiliby na ekran - mówi Anna Więckowska, jedna z dwójki reżyserów programu. - Poznanie tych ludzi było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Rzadko spotyka się ludzi z taką energią i radością życia - wtóruje jej prowadząca program Marta Manowska.

Program „Rolnik szuka żony” to polska wersja międzynarodowego hitu telewizyjnego odnoszącego sukcesy w ponad 30 krajach świata, w tym m.in. w Niemczech, Austrii, Hiszpanii, Australii i USA. Producentem polskiej wersji jest firma FremantleMedia Polska. Reżyserami są Anna Więckowska i Konrad Smuga.

Jednym z rolników jest 27-letni Paweł Szakiewicz, sołtys z podbraniewskich Szylen. Ma wyższe wykształcenie (ukończył Akademię Wychowania Fizycznego) i jest jednym z najmłodszych sołtysów w Polsce. Piastuje również funkcję radnego w swoim mieście i szczerze mówi, że to jeszcze nie koniec jego ambicji.
W lutym 2012 roku Paweł otrzymał tytuł najbardziej innowacyjnego młodego rolnika kraju. Oprócz działalności stricte rolniczej Paweł prowadzi też własne przedsiębiorstwo, samodzielnie sprzedając produkowaną przez siebie żywność.

Interesuje się sportem, i polityką (szczególnie europejską). Wolny czas poświęca sportom - biega, gra w piłkę nożną, tenisa ziemnego, squasha, pływa, jeździ na rowerze. Czasem spotyka się z przyjaciółmi i odwiedza trójmiejskie kluby.

Paweł szuka kobiety niezależnej, nie chce, by dla niego porzuciła pracę i swoje zainteresowania. Nie lubi „kur domowych”. Jego wybranka musi być inteligentna, nietuzinkowa, przebojowa, mieć własne pasje. Marzy mu się dziewczyna wysoka, szczupła, zadbana, zaradna.

Młodym sołtysem zainteresowało się 100 kobiet. Z tylu ofert, 27-latek wybrał początkowo siedem, a potem trzy.
- Czułem się jak selekcjoner. Ta przechodzi, a tej pani podziękujemy – opowiada. - To różne dziewczyny. Każda jest innego wzrostu, każda ma inny wygląd i charakter. Są zaradne, inteligentne. Mam wrażenie, że tym, które ja wybrałem nie chodziło tylko o zaistnienie w telewizji i zostanie celebrytkami. To zupełnie normalne, fajne dziewczyny.

Pierwsze odcinki z kandydatkami były nagrywane w wybranym przez producentów miejscu. - Ja traktuję, to jako fajną przygodę. Przy pierwszych odcinkach randki były trochę zaprogramowane, przy nagrywaniu wizytówek też czułem dyskomfort. Spotkania z uczestniczkami były deprymujące. Wpadki też się zdarzały - śmieje się Paweł.

W sierpniu, 3 wybrane dziewczyny przyjechały do gospodarstwa rolnika.
- Uczestniczyły w takim codziennym życiu. Jak trzeba było to prały, gotowały, kosiły trawę czy doiły krowy – dodaje rolnik.W ciągu tygodnia spośród trzech kandydatek Paweł miał wybrać jedną.

- To, że biorę udział w tym programie nie oznacza od razu, że zmienię stan cywilny. Zobaczymy co wskaże los, choć rodzice naciskają, że chcieliby już mieć wnuki – mówi uczestnik programu „Rolnik szuka żony”.

(mn/gabi), kobieta.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (126)
Zobacz także