Brutalny "żart" zadecydował o rozpadzie duetu. "Był blady jak ściana"
Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik przez wiele lat tworzyli duet, który był ikoną polskiego kabaretu. Ich występy przyciągały rzesze widzów, lecz za kulisami miały miejsce bolesne wydarzenia. Smoleń odszedł 15 grudnia 2016 roku.
Krzysztof Deszczyński w książce "Bohdan Smoleń. Toksyczny duet z Laskowikiem" ujawnił nieznane szczegóły z życia kabareciarzy. Ich współpraca zaczęła się w 1977 roku w programie "Narodziny gwiazdy", a Smoleń często czuł się pomijany i nierówno traktowany przez Laskowika. Lider kabaretu Tey miał traktować kolegę z lekceważeniem.
"Mobbing i patologia w ITD". Doradca prezydenta ujawnia
"Ponad czterdzieści lat temu nikt o tym nie wspominał"
Lata spędzone w Kabarecie Tey były dla Smolenia zarówno czasem wielkiego sukcesu, jak i osobistego cierpienia. "Postać Smolenia ogrywał Laskowik bezceremonialnie i niekiedy bezlitośnie. Niestety Smoleń tak już miał, że obok niego na scenie zawsze stał ktoś jeszcze. Zresztą nie tylko na scenie" - pisał Deszczyński, cytowany przez Złotą Scenę.
"Był Tey dla Smolenia doświadczeniem formującym i wzbogacającym jego świadomość zawodową, ale mającym niestety także wpływ negatywny. Dziś często mówi się głośno o przemocowych relacjach w sztuce. O mobbingu. Ale ponad czterdzieści lat temu nikt o tym nie wspominał, a nawet był rodzaj przyzwolenia na tego typu zachowania między mistrzem i uczniem lub między liderem a członkami zespołu" - zaznaczył Deszczyński w swojej publikacji.
Ostateczne rozstanie
W 1990 roku na spotkaniu w ramach programu "ReyTeyRada" doszło do szczególnie bolesnego zdarzenia, które przesądziło o końcu współpracy pomiędzy kabareciarzami. Podczas występu Laskowik bez uprzedzenia zmodyfikował scenariusz, nawiązując niewłaściwym "żartem" do rodzinnej tragedii Smolenia. Jego syn popełnił samobójstwo.
"Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma", Laskowik odparł: "A jak się nie ma, co się lubi, to się… wiesza." "Bohdan zaniemówił. Był blady jak ściana. Wszyscy oniemieli. Publiczność zareagowała śmiechem, nieświadoma, o co tak naprawdę chodzi" - wspomniał Deszczyński w książce.
To zdarzenie było ciosem, po którym Smoleń ogłosił, że kończy współpracę z Laskowikiem. - To jest mój ostatni występ z Zenonem Laskowikiem - zaznaczył Smoleń podczas koncertu w Częstochowie.
Zobacz też: Padła ofiarą staffingu. "Czułam bezradność"
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i potrzebujesz rozmowy z psychologiem, zadzwoń pod bezpłatny numer 116 123 lub 22 484 88 01. Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też TUTAJ.
Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.