"Nie ma nic gorszego". Opozda opowiedziała o chorobie syna
Joanna Opozda wróciła w wywiadzie do czasu, który – jak przyznaje – na zawsze w niej zostanie. Jej synek, dziś kilkuletni Vincent, jako noworodek trafił do szpitala z ciężką infekcją. Aktorka mówi, że tamte wydarzenia przewartościowały jej życie.
W tym artykule:
Historie rodziców walczących o zdrowie dziecka potrafią sprowadzić na ziemię. Joanna Opozda, która, nie ukrywa, że właśnie macierzyństwo stało się dla niej najcenniejszą lekcją. Aktorka od lutego 2022 roku samotnie wychowuje syna, którego ojcem jest jej były partner Antoni Królikowski.
"Nie ma nic gorszego, jak widzisz ból dziecka". Opozda wraca do dramatycznych chwil
Asia Opozda w rozmowie ze Światem Gwiazd przyznała, że pierwsze tygodnie życia Vincenta były niezwykle trudne.
– Dla mnie zdrowie jest najważniejsze, bo mój syn chorował. Ciężko. Jak dziecko ci zachoruje i patrzysz na ten cały ból, to nie ma nic gorszego w życiu – mówiła.
Tylko u nas! Joanna Opozda o nowej roli, macierzyństwie i sprawach sądowych.
Jak wspomina, problemy pojawiły się, gdy chłopiec miał zaledwie cztery tygodnie. – Jak moje dziecko wylądowało w szpitalu, pierwszy raz miał miesiąc, równo miesiąc. I to było straszne. On miał odmiedniczkowe zapalenie nerek – relacjonowała.
"Spałam na podłodze, bo chciałam być przy nim"
W tamtym czasie aktorka sama walczyła z bólem i gorączką, a jednocześnie próbowała być przy synu przez całą dobę.
– Byłam wtedy w połogu, też byłam chora z gorączką, spałam z nim na podłodze w szpitalu, warunki fatalne, gdzieś na kocu, bo tam jest dla dziecka. A jeszcze karmiłam wtedy piersią, więc chciałam mieć go przy sobie – opowiadała.
Najbardziej zapadły jej w pamięć momenty badań, które dla malutkiego ciała były wyjątkowo bolesne. – Jak zobaczyłam, jak on płacze, jak ma to cewnikowanie, pobieranie krwi z główki… To było dla mnie traumą – wspominała.
Szpitalne przeżycia sprawiły, że patrzenie na świat zmieniło się w jednej chwili. – Powiedziałam: to jest nieważne, najważniejsze jest zdrowie. Dostałam kubeł zimnej wody, żebym się już tak nie zamartwiała. Stało się, to się stało. Idź dalej przez życie, doceniaj to, co masz. I ja teraz doceniam – tłumaczyła.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl