"Swipe fatigue" to coraz częstsze zjawisko. "Szukają alternatywy"
Koniec z jednorazowymi przygodami i aplikacjami randkowymi? Coraz więcej osób poszukuje głębszych i bardziej znaczących związków, a za doradcę intymnego posłuży im AI. Takie trendy seksualne mogą dominować w 2026 roku. - To największa rewolucja, jaka nas czeka - mówi seksuolożka Anna Zawiślak.
Łatwiejsze, szybsze, pozbawione ciężaru emocji - takie w ostatnich latach były relacje, także intymne. Aplikacje randkowe stały się narzędziem do "efektywnego" poznawania ludzi, a bliskość sprowadzono do kilku zdjęć i krótkiej rozmowy na ekranie. Coraz więcej osób mówi dziś jednak: "już tak nie chcę".
Najnowszy raport "Lovehoney 2026 Sex Trends" pokazuje, że zaczynamy być świadkami głębszej zmiany. Jednorazowe przygody, czyli tzw. ONS, tracą na popularności, a randkowanie w aplikacjach przestaje być pierwszym wyborem - tylko 30 proc. przedstawicieli pokolenia Z poznaje obecnie partnerów romantycznych lub seksualnych za pośrednictwem aplikacji. Do tego dochodzi jeszcze jeden element: sztuczna inteligencja, która wkracza w najbardziej intymne obszary życia - czasem jako wsparcie, czasem jako ucieczka.
Justyna Kwil w podcaście "Balans" o seksie dojrzałych Polaków
Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski: Według raportu Lovehoney, coraz więcej osób odwraca się od seksu bez zobowiązań. Dlaczego?
Anna Zawiślak, seksuolożka: Bo coraz wyraźniej widzimy różnicę między wolnością a pustką. Seks bez zobowiązań miał być lekki, przyjemny i niewymagający. W praktyce często okazywał się emocjonalnie kosztowny. Ludzie - zarówno kobiety, jak i mężczyźni - zaczęli zauważać, że nawet krótka intymność uruchamia potrzebę bycia zauważonym, potraktowanym z uważnością, a czasem po prostu - z szacunkiem.
Raport pokazuje, że ONS-y (ang. "one night stands"), czyli jednorazowe przygody, przestają być atrakcyjne, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Nie jest to jednak żaden powrót do konserwatyzmu, a efekt większej samoświadomości młodych ludzi. Coraz więcej osób mówi wprost: seks bez kontekstu mnie nie wzmacnia. I to jest bardzo ważna zmiana.
Czyli seks bez zobowiązań okazał się trudniejszy niż przedstawiała go popkultura?
Zdecydowanie. Kultura przez lata promowała narrację, że emocje można wyłączyć, a bliskość traktować jak aktywność rekreacyjną. Tymczasem człowiek nie działa w ten sposób. Nawet jeśli deklarujemy, że "nic nie czujemy", ciało i psychika często reagują inaczej.
ONS-y bardzo często wiążą się z brakiem domknięcia, ghostingiem, porównywaniem się z innymi. To wszystko zostawia ślad. Dlatego coraz więcej osób wybiera mniej kontaktów, ale takich, które są bardziej uważne, bardziej ludzkie. Seks zaczyna być doświadczeniem, a nie produktem.
Aplikacje randkowe, które w ostatnich latach były bardzo popularne, tracą użytkowników. Dlaczego, skoro miały ułatwiać życie?
Zamiast ułatwiać, zaczęły komplikować. Nieskończony wybór stworzył presję: skoro zawsze może być ktoś lepszy, trudniej się zatrzymać i zaangażować. Ludzie czują się wymienni, łatwi do zastąpienia. To podkopuje poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa.
Jak pokazano w raporcie, szczególnie młodsze osoby coraz rzadziej poznają partnerów przez aplikacje. Pojawia się zjawisko "swipe fatigue" - zmęczenia ciągłym ocenianiem i byciem ocenianym. Rozmowy, które urywają się bez słowa, randki bez chemii, relacje bez ciągu dalszego. To wszystko sprawia, że ludzie zaczynają szukać alternatywy.
Co pojawia się w zamian?
Powrót do relacji offline. Spotkania przez znajomych, wydarzenia tematyczne. To nie jest cofanie się w czasie, tylko próba odzyskania autentyczności. W realnym kontakcie szybciej czujemy, czy między nami jest energia, czy rozmowa płynie, czy czujemy się bezpiecznie.
Relacje offline dają więcej kontekstu. Widzimy drugą osobę w różnych sytuacjach, poznajemy jej reakcje, sposób bycia. To bardzo ważne dla budowania zaufania, a ono wraca dziś do centrum relacji.
Według raportu Lovehoney w 2026 roku zaobserwujemy więcej romansów z dużą różnicą wieku.
Przestaliśmy patrzeć na relacje przez pryzmat schematów. Coraz mniej interesuje nas to, co "wypada", a coraz bardziej to, co działa. Różnica wieku sama w sobie nie jest ani problemem, ani zaletą. Kluczowa jest dojrzałość emocjonalna i równość w decyzyjności.
Starszy partner często wnosi spokój, doświadczenie, lepszą komunikację. Młodszy - energię, świeżość, ciekawość świata. Wbrew stereotypom, takie relacje bywają bardzo partnerskie, bo często są bardziej świadome. Ludzie wiedzą, czego chcą i nie boją się po to sięgnąć.
Czy to oznacza, że zmienia się podejście do seksualności?
Zdecydowanie. Seks przestaje być popisem, a zaczyna być rozmową. Coraz więcej osób mówi: chcę być wysłuchany, zauważony, chcę czuć się bezpiecznie. Różnica wieku często sprzyja temu, bo partnerzy rzadziej grają role, a częściej są sobą.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych trendów seksualnych na 2026 rok to rola AI w życiu intymnym ludzi. Okazuje się, że wiele osób coraz częściej rozmawia o seksie ze sztuczną inteligencją.
AI oferuje coś, czego często brakuje w relacjach - jest to brak oceny. Sztuczna inteligencja nie zawstydza, nie krytykuje, jest dostępna zawsze. Dla wielu osób to pierwsza przestrzeń, w której mogą nazwać swoje potrzeby, fantazje, problemy bez lęku.
Raport Lovehoney opisuje zjawisko "cyfrowych trójkątów", czyli sytuacji, w których AI staje się doradcą, mediatorem, a czasem nawet elementem życia erotycznego par. To pokazuje ogromny deficyt rozmowy o intymności w naszych związkach.
Gdzie zaczyna się zagrożenie?
Tam, gdzie technologia zaczyna zastępować relację. Sztuczna inteligencja może być wsparciem, ale nie powinna przejmować roli partnera lub partnerki. Bliskość wymaga obecności, ciała i reakcji. Jeśli zaczynamy wybierać algorytm zamiast rozmowy z drugim człowiekiem, to znak, że coś w relacji wymaga uwagi.
Jak więc będą wyglądały relacje i seksualność w 2026 roku?
Będą wolniejsze, bardziej selektywne i bardziej świadome. Ludzie rzadziej będą wchodzić w relacje z rozpędu. Seks stanie się częścią dobrostanu psychicznego, a nie dowodem atrakcyjności czy sukcesu.
Najważniejszą zmianą jest to, że coraz więcej osób przestaje się wstydzić swoich potrzeb. Chcą bliskości, rozmowy, uważności - i mówią o tym głośno. To największa rewolucja, jaka nas czeka. Mniej pośpiechu, więcej prawdy. To jest dziś najbardziej pociągające.
Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.