U Stasiaka zdiagnozowano parkinsona. Tak maskowała się inna choroba
Paweł Stasiak od lat zmaga się z trudnościami zdrowotnymi. Najpierw usłyszał diagnozę parkinsona, jednak po licznych badaniach okazało się, że przyczyną jest neuroborelioza. 19 listopada 2025 roku artysta kończy 59 lat.
W tym artykule:
Paweł Stasiak, znany jako frontman Papa Dance i Papa D, niedawno opowiedział o błędnej diagnozie oraz wyniszczającej neuroboreliozie, z którą mierzy się na co dzień. Choć choroba nie daje mu wytchnienia, wciąż z pasją staje na scenie i podkreśla, że to muzyka trzyma go w równowadze.
Trudne początki
Początki kariery Papa Dance i ich start w branży muzycznej wcale nie były proste. Zespół pojawił się na scenie niemal "znikąd" i szybko zaczął odnosić sukcesy, co wzbudzało nieufność środowiska.
— To jest naturalne. Gdybym ja był branżą, to też bym miał do nas różnego rodzaju problemy. Znikąd pojawia się wykonawca, jeszcze nieopierzony, a już wygrywa wszystko. Inni musieli poświęcić więcej czasu, by wzbić się na taki poziom. Po paru latach branża się do nas przyzwyczaiła i mieliśmy bardzo dobre kontakty. Tak jest do dziś — przyznał w rozmowie z Pomponikiem.
Muniek Staszczyk odmówił sędziowania w "Idolu". "Chyba wziął to po mnie Maciek Maleńczuk"
Walka o zdrowie
Wokalista od lat zmaga się z trudnościami zdrowotnymi. Początkowo diagnozowano u niego chorobę Parkinsona, jednak po szczegółowych badaniach okazało się, że cierpi na neuroboreliozę — chorobę wyniszczającą organizm i trudną do przewidzenia. — Mój stan zdrowia to sinusoida. To jest taka zdradliwa choroba, która nigdy nie daje oznak wcześniej i nie wiemy, kiedy wpłynie gorzej na organizm. Jednego dnia może być cudownie, a drugi dzień będzie słaby — opowiedział w rozmowie z Pomponikiem Stasiak.
Pasja ponad wszystko
Pomimo choroby Stasiak nie rezygnuje z koncertów i działalności artystycznej. Jego podejście do życia z neuroboreliozą jest pełne determinacji — muzyka daje mu siłę i równowagę, dzięki której może dalej dzielić się sobą z publicznością. — Daję sobie radę z tym wszystkim, nie przeszkadza mi to w wykonywaniu mojego zawodu i to jest dla mnie najważniejsze. To jednak nie odeszło totalnie i muszę z tym żyć. Ta choroba z pewnością wyniszcza organizm. Trzeba się nauczyć z tym żyć i o tym nie myśleć — podsumował w wywiadzie.
Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!