"Po prostu ryczałam". Młynarska musiała poddać się prewencyjnej mastektomii
Paulina Młynarska w wywiadzie udzielonym Magdzie Mołek opowiedziała o prewencyjnej mastektomii, którą podjęła w ogromnym lęku, ale i w głębokim kontakcie z własnym ciałem.
W tym artykule:
Paulina Młynarska to dziennikarka, pisarka, aktywistka i nauczycielka jogi, od lat zajmująca się tematami zdrowia psychicznego, pracy z ciałem i kobiecej autonomii. Była gościem Magdy Mołek w ramach cyklu wywiadów "W moim stylu", gdzie w niezwykle osobistej rozmowie opowiedziała o traumach, emocjach, praktyce jogi oraz jednej z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu – prewencyjnej mastektomii.
Agata Młynarska o Milionerach i transferze Huberta Urbańskiego do Polsatu. "Znakomity strzał"
Najtrudniejsza decyzja
Jednym z najbardziej poruszających fragmentów wywiadu była opowieść o decyzji dotyczącej prewencyjnej mastektomii.
– Stanęłam przed decyzją o prewencyjnej mastektomii. To jest bardzo okaleczająca operacja. Lekarze mówili mi wprost, że skoro mam zasięgi, to powinnam to "normalizować" i mówić o tym publicznie – wyznała w wywiadzie.
Jak podkreśliła, była to decyzja podjęta bez pewności, czy choroba kiedykolwiek by się rozwinęła.– To była operacja prewencyjna. Choroba mogła się nigdy nie pojawić – zaznaczyła – dodała. Szczególnie zapadła jej w pamięć rozmowa z lekarzem w Grecji. – Powiedział mi: ja tej decyzji za ciebie nie podejmę. Ale gdybyś była moją córką albo żoną, powiedziałbym: zrób tę operację, bo inaczej będziesz żyła jak na bombie – wspominała.
Szukała wsparcia, dzwoniła do znajomych, konsultowała się z lekarzami, aż w końcu zrozumiała, że ostateczna decyzja należy wyłącznie do niej. W najtrudniejszym momencie ogromne znaczenie miała dla niej codzienna praktyka jogi. – Codziennie ćwiczyłam. Siedziałam na macie i płakałam. Po prostu ryczałam – wyznała bez ogródek. – Siedziałam z tym strachem. I w pewnym momencie zrozumiałam, że ta mata jest moją tratwą. I że ja się na niej uratuję – podsumowała Młynarska.
Życie po zabiegu
Paulina Młynarska przyznał, że to właśnie uważny kontakt z ciałem pozwolił jej odnaleźć siłę. – Czuję swoje ciało, czuję cały swój lęk. Moje emocje płyną, a ja mam coraz więcej siły. I to właśnie na tej macie podjęłam tę decyzję – zaznaczyła. Teraz dziennikarka jest pod stałą kontrolą. – Muszę badać się co pół roku – dodała.
Jej decyzja o prewencyjnej mastektomii i mówienie o tym w przestrzeni publicznej pomogło innym kobietom, które zmagały się z podobnymi trudnościami. – Dużo dziewczyn poszło się badać i tyle kobiet zdecydowało się na tę operacje, które się bały. I mówimy tutaj o naprawdę bardzo dużych cyfrach – powiedziała.
Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!