Pił bardzo rzadko. Tak zachowywał się po wódce

"W drogę żegnajcie chłopcy / w drogę już na mnie czas / Dokąd poniosą oczy..." śpiewały Czerwone Gitary. Piosenkę skomponował Seweryn Krajewski. Słowa prawie prorocze. Oczy "niosły" go przez Polskę, dalej w świat, za ocean aż do Kalifornii. Z "chłopcami" z zespołu też się dawno pożegnał. Zatem w drogę!

Seweryn KrajewskiKompozytor, wokalista Seweryn Krajewski. (awol) TVP/PAP/Jan Bogacz 
Data nieznana.Jan Bogaczdom, kompozytor, kultura, muzyka, nagra�, piosenkarz, Portret meski, prywatnie, rozrywka, sesja, Seweryn Krajewski, studio, wokalista, portret, tvpwarszawaSeweryn Krajewski
Źródło zdjęć: © PAP | Jan Bogacz

W podróż na pierwszy oficjalny koncert wyruszył 15 stycznia 1965 r. z Sopotu do Elbląga. Drukarnia nie zdążyła wydrukować właściwych plakatów, więc debiutowali jako Pięciolinie. Za to 19 stycznia w sopockim Grand Hotelu już czarno na białym wydrukowano, że zagrają Czerwone Gitary. Reklamowali się hasłem: "Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce". Miało być "drzemy się", ale cenzura nie przepuściła... Seweryn Krajewski z obawy przed szkolnymi reperkusjami śpiewał czy darł się pod pseudonimem Robert Marczak. Fama i tak poszła.

Wkrótce Krajewski z kolegami ruszył w Polskę. Starali się trzymać fason i dyscyplinę. Za jej złamanie sami ustalali kary. Kraj dzielili na strefy. W miejscowościach takich jak Ryn, Lubartów, Radzymin czy Olsztynek brak krawata kosztował 25 zł. Brak garnituru 300. Wysokość kar rosła proporcjonalnie do wielkości miast. Występ "pod wpływem" w Olsztynie czy Lublinie mógł kosztować 300 zł. A w stolicy, w Kongresowej, za taki wybryk nawet 1000.

Dawid Kwiatkowski: "Lepiej pisze się piosenki, kiedy ma się złamane serce"

Z podróży po kraju uzbierała się kolekcja anegdot. Kolacja z dansingiem w hotelu. Krajewski, Klenczon z żoną Alicją. Wszyscy długie włosy. Podchodzi zawiany gość i grzecznie pyta: - Czy można prosić do tańca?". Alicja na to, że nie tańczy. "Ale ja proszę tę panią - wskazuje na Krajewskiego.

1966 rok, 13 stycznia. "Seweryn podczas śniadania podniósł słoik, denko odpadło, rozlał sobie wrzątek na nogi. Za miastem nasz autokar wpadł do rowu. Pchaliśmy co sił bydlaka. Po jednym z mocniejszych pchnięć Seweryna (kulturysta za dwa trzysta) autokar wyskoczył z rowu, by z kolei wpaść w zaspę" - zanotował gitarzysta Bernard Dornowski.

Czekają w sali prób na Klenczona. Za oknem mróz 15 stopni. Po kilku godzinach drzwi się otwierają, wchodzi Klenczon zmarznięty, ale cały i zdrowy. Konferansjer z radości krzyczy: "Powiedz, stary, gdzieś ty był"?

Węgry w latach 60. były dla nas trochę jak Zachód. A Czerwone Gitary dla publiczności z demoludów były kimś w rodzaju Beatlesów. Krajewski odczuł to w Budapeszcie i w Pradze podczas pierwszych wyjazdów za granicę. Poczucie swobody miał także w Jugosławii, zawieszonej między ustrojami. Jednak finansowym eldorado na miarę tamtych czasów okazało się... NRD.

- Bardzo się tam podobaliśmy, a już nasza nazwa, Rote Gitarren, była dla nich czymś wspaniałym, eksportowym. Czerwone... lepiej nie można było - wspominał Krajewski. Piosenkarz ma dar językowy, nauczył się szybko niemieckiego. Kraj poznał od podszewki, łącznie z odgrodzonym murem Berlinem Zachodnim. Mieli stałe przepustki. Wymieniali marki NRD na te twarde i robili zakupy. Niemiecka sielanka skończyła się po sierpniu 1980. Pojechali jeszcze w trasę we wrześniu 1981, ale jej klimat Krajewski wspominał jako lodowaty.

Za to gorące wspomnienia łączą go od 1978 r. z Kubą. Pięć koncertów przez półtora miesiąca. Żadnych honorariów, za to wszystko gratis na hasło. Korzystali, opalali się i zwiedzali. Na Krajewskim wrażenie zrobiła wyspa skazańców z więzieniem bez ścian, bo dalej była przepaść.

Koledzy zanotowali bardziej romantyczne momenty: "W drobnym, delikatnym Sewerynie zakochała się jakaś wielka kubańska baba, pięć razy od niego większa i grubsza. Trzeba było się poświęcić i go ratować". Na koniec tej podróży menedżer obładowany tanio kupionym alkoholem przewrócił się i zbił butelki. Całe Okęcie śmierdziało rumem i whisky.

Wędrowanie po świecie jest czymś wyjątkowym. A wędrowanie po ZSRR – wyjątkowym do kwadratu. Od Moskwy po Baku, od Leningradu po Ufę. Wspomina muzyk Jan Pospieszalski: "Podczas tych wielomiesięcznych tras bardzo dużo ćwiczyliśmy w hotelowych pokojach po koncertach. Dużo graliśmy razem, czegoś poszukiwaliśmy. Naturalnie prócz uciech ciała i i radości stołu".

Z podróży po ZSRR obowiązkowo należało przywieźć pamiątki. Na przykład kolorowy telewizor, złoto, brylanty czy ikony. Perkusista Jerzy Skrzypczyk: "Część ikon była zapakowana w sprzęcie, owinięta w papier toaletowy. My przejechaliśmy spokojnie, ale otwarto wagony z naszym sprzętem. I tam te ikony znaleziono. Seweryn miał ich najwięcej chyba 11 i on miał spore kłopoty. Żadnych kar finansowych, ale szlaban na wyjazdy zagraniczne".

Celnicy dobrze wiedzieli, gdzie szukać. - My wiemy, kto tę sprawę nadał - opowiadał Krajewski. - Nie muzyk, ktoś z organizatorów. To było nadane z zemsty. Ja do deklaracji miałem wszystko wpisane. Te ikony, które miałem w walizce przeszły, a te zapakowane w kolumny głośnikowe zostały nam zabrane. Polscy celnicy pytali: "To ładnie tak Iwana oszukiwać?". Ja Rosjan, owszem, oszukałem, ale do Polski wwiozłem legalnie. No i wszystko skonfiskowali.

Inne pamiątki z podróży: kilka instrumentów ludowych i piękna piosenka "Płoną góry, płoną lasy" nie zainteresowały celników.

Na przeciwnym biegunie Ameryka. Krajewski odkrył ją dla siebie w 1978 r. W Chicago spotkał się z Klenczonem, pierwszy raz od jego wyjazdu z Polski. Mieli o czym gadać... Kolejny wyjazd w 1982 r. Stan wojenny. Czerwone Gitary były jedną z pierwszych grup wypuszczonych z kraju. Potem bywał w Stanach często. Jedna z podróży mogła być ostatnią. Przy przekraczaniu Gór Skalistych autokar zatrzymała policja. Kontrola techniczna była bardzo skrupulatna. Na szczęście, bo okazało się, że pękły przewody i wylał się płyn hamulcowy. Usterkę naprawiono i dotarli szczęśliwie.

W autokarach Krajewski spędził kawał życia. Pytany o wrażenia z podróży z zespołem, wymienił właśnie: - Autokary, autokary, którymi jeździliśmy w trasy koncertowe. Paskudne, śmierdzące ropą. Przed laty mogliśmy tylko pozazdrościć kolegom z Zachodu. A teraz proszę! Klimatyzacja, kawa, herbata, toaleta. To szalenie ważne, w jakich warunkach podróżuje się na koncert.

Jakim był kompanem w podróży? Lubił czasami podroczyć się z kolegami i spóźniać na zbiórkę. - To ile płacę kary? - pytał prowokacyjnie.

Podczas jednej z długich tras w USA opóźnienie groziło zawaleniem koncertu. Zbigniew Korpolewski tak się wkurzył, że wygarnął Krajewskiemu, co o tym myśli. Poskutkowało.

Czerwone Gitary świętowały w Ameryce jubileusz 25-lecia. Jerzy Skrzypczyk powiedział: - Podobno charakter człowieka poznaje się, gdy jest on pijany lub podpity. U Seweryna jest inaczej po wódce, a pił rzadko, jest cudowny, zabawowy, pogodny. A na trzeźwo smutny. A tak naprawdę to ja go nie znam, po tylu wspólnych trasach nie znam go do końca. Jego reakcje są tak bardzo nieprzewidywalne.

Jak choćby ta, że muzyk ruszy w drogę i zatrzyma się aż nad brzegiem Pacyfiku. Ostatnio pokazał widok ze swego studia, salonu i pięknego tarasu. "Lubię ten nowy dom patrzący na ocean, widok rozległych plaż, pod wieczór kolor nieba" śpiewa w piosence "Nowy dom". Zachwyt przeplata się z nostalgią za obecnością "tych deszczów i tych zim, gdy pod palmy zagląda grudniowy świt". Czy właśnie do kraju "deszczów i zim" wyruszy w kolejną podróż?

Wybrane dla Ciebie
"Kobieta zaciska zęby, żeby przetrwać". Ostrzega przed takim seksem
"Kobieta zaciska zęby, żeby przetrwać". Ostrzega przed takim seksem
Dziwna pozycja stewardes w samolocie. Robią to celowo
Dziwna pozycja stewardes w samolocie. Robią to celowo
To nie kuna. Jeżeli widzisz w ogrodzie, działaj natychmiast
To nie kuna. Jeżeli widzisz w ogrodzie, działaj natychmiast
Kupujesz pączki w Biedronce lub Lidlu? Lepiej o tym pamiętaj
Kupujesz pączki w Biedronce lub Lidlu? Lepiej o tym pamiętaj
Burza wokół macania pieczywa w sklepach. "Fascynujca strategia"
Burza wokół macania pieczywa w sklepach. "Fascynujca strategia"
Pochodzi z Danii. Spytali go o Grenlandię
Pochodzi z Danii. Spytali go o Grenlandię
Pokazał kabinę z promu Jantar Unity. Nie wytrzymał. "No nie wiem"
Pokazał kabinę z promu Jantar Unity. Nie wytrzymał. "No nie wiem"
Horoskop dzienny na jutro - wtorek 20 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - wtorek 20 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Pokazał zdjęcie z liceum. Porównują go do znanego polityka
Pokazał zdjęcie z liceum. Porównują go do znanego polityka
Wlej do storczyka raz na 2 tygodnie. Zacznie uginać się od kwiatów
Wlej do storczyka raz na 2 tygodnie. Zacznie uginać się od kwiatów
Mieli odmłodzić ją o 10 lat. Tak wyglądała po metamorfozie
Mieli odmłodzić ją o 10 lat. Tak wyglądała po metamorfozie
Gdzie wyrzucić styropian? Błąd niestety się powtarza
Gdzie wyrzucić styropian? Błąd niestety się powtarza
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯