Sekret powodzenia. Czy feromony działają?

Zapach, podobnie jak makijaż, fryzura, odpowiedni strój czy postawa, ma wpływ na subtelne, pozytywne zmiany w odbiorze osoby , która go używa. Wyniki badań potwierdzają bowiem, że węch jest dla ludzi znacznie bardziej istotny niż percepcja wzrokowa. Feromony są powszechnie znane jako coś co ma ponoć pomagać w uwodzeniu. Czy rzeczywiście działają?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sekret powodzenia. Czy feromony działają?
(123RF)

Zapach, podobnie jak makijaż, fryzura, odpowiedni strój czy postawa, ma wpływ na subtelne, pozytywne zmiany w odbiorze osoby , która go używa. Wyniki badań potwierdzają bowiem, że węch jest dla ludzi znacznie bardziej istotny niż percepcja wzrokowa. Feromony są powszechnie znane jako coś co ma ponoć pomagać w uwodzeniu. Czy rzeczywiście działają?

Feromony, czyli substancje podobne do męskich i żeńskich hormonów wywołują określone czynności w mózgu u osoby przeciwnej płci - potwierdzają szwedzcy badacze na łamach „Washington Post”. To wspaniałe, niezwykle ekscytujące i jakże interesujące - zachwycają się. Proszeni o bardziej racjonalne argumenty tłumaczą, że feromony nie działają na człowieka drogą zapachową, ale wykrywane są przez część odpowiedzialną w mózgu za zachowania seksualne.

Magia czy biologia?

Naukowcy zadbali o fakty, które mają dowieść istnienia feromonów i ich „magicznego" działania. Hormon powoduje na przykład, że kobiety żyjące w grupie po jakimś czasie zaczynają jednocześnie miesiączkować, a nawet owulować, gdy wyczują właśnie męskie feromony.

Do niedawna uważano, iż produkcja feromonów u homo sapiens zaniknęła setki lat temu ze względu na ich niezbyt przydatne właściwości. Jednak w roku 1986 specjaliści z USA dowiedli istnienia feromonów ludzkich. Są one wytwarzane w minimalnych ilościach zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Dzięki zaawansowaniu technologicznemu stało się możliwe uzyskanie syntetycznych, ludzkich feromonów. Są to dokładnie te same substancje jakie wydziela człowiek: androstenol, androstenon oraz androsteron.

Udowodniono, iż te trzy związki mają olbrzymi wpływ na dobór partnera w naszym środowisku. Obecne są one w pocie, śluzie, wydzielinach. Ze względu na nasz sposób życia - częste kąpiele, używanie środków dezodorujących, przyjmowanie tabletek - feromony, które wytwarzamy są w praktyce tłumione.

Po użyciu produktów zawierających prawdziwe feromony o dużym stężeniu, staje się widoczne jak bardzo mogą one odmienić nasze życie. Feromony mogą w znaczący sposób poprawić poziom komunikacji w każdej dziedzinie życia, od spraw intymnych, przez pracę, zabawę, sprawy domowe. Fakt ten wykorzystywany jest w wielu aspektach życia.

Do pracy i do domu

Najciekawszą rzeczą w stosowaniu feromonów jest możliwość zmiany pierwszego wrażenia i oceny jaką wywieramy na spotykanym człowieku. Stajemy się bardziej przyjaźni, wrażliwi, ciepli, bardziej atrakcyjni seksualnie, mili i pewni siebie.

Feromony oddziałują pozytywnie na każdą spotykaną osobę. Ich podstawowym zadaniem w świecie człowieka jest ułatwianie komunikowania się. Działanie feromonów nie ogranicza się wyłącznie do płci przeciwnej.

Feromony zwiększają wzrost poziomu zaufania. Najprościej ujmując, pomagają dobrym intencjom, by były naprawdę dobrze odebrane. Stajesz się człowiekiem wiarygodnym. Dzięki feromonom możesz wywołać bardzo dobre wrażenie na nowo poznanych osobach oraz dawnych znajomych.

W praktyce feromony nie posiadają własnego zapachu, lub jest on delikatny. Wysyłają sygnały o gotowości seksualnej przyciągając osobnika płci przeciwnej. Otoczenie postrzega osobę, która użyła feromonu, jako bardziej atrakcyjną. Efekt jest widoczny wśród osób, które spotykamy po raz pierwszy, jak i wśród dawnych znajomych.

Feromony można stosować w celach służbowych. Poprzez zwiększenie kontaktu oraz otwartość współpraca z drugą stroną staje się łatwiejsza. Feromony podkreślają osobowość osoby, która ich używa.

Feromony pomagają w codziennym życiu, nie tylko w relacjach damsko-męskich. Wywierają pozytywny wpływ na osoby nas otaczające. Wszystko staje się łatwiejsze w sferze kontaktu z ludźmi.

Feromony można po prostu kupić. Wcześniej były dostępne głównie w sex-shopach, dziś najlepiej sprzedają się w sieci. Jedne są tańsze, cenny innych wzrastają do 200 złotych, a nawet więcej. Producenci twierdzą, że tajemniczy flakon wiąże się nie tylko z atrakcyjnością seksualną, ale również pomaga przy negocjacjach, podczas egzaminów ustnych czy w samej sprzedaży.

Są ludzie, którzy twierdzą, że za sprawą tajemniczego flakonu zwiększyli zainteresowanie swoją osoba na ulicy, w pracy, w autobusie. Czy feromony rzeczywiście mogą nas popchnąć w ramiona kogoś, na kogo nie zwrócilibyśmy uwagi? Bardzo prawdopodobne. Przeprowadzono szereg badań, które najczęściej polegały na tym, że część kobiet używała substancji z zawartością feromonów, a część placebo. Okazywało się, że kobiety, które używały substancji z feromonami miały wyższy poziom aktywności seksualnej niż te, które używały placebo.

Zaskakująca reakcja

Sam feromon na pewno nie wystarczy, ale może dodać odwagi i podnieść świadomości bycia atrakcyjnym. Sprawdzam to na „własnej skórze”.

Dosłownie kilka kropel feromonów BTB rano, na to ulubione perfumy. Jaka była reakcja ludzi? Zaskakująca. Nieznajomi zagadują i uśmiechają się. Panie w sklepie, które do tej pory mnie lekceważyły, stały się nagle bardzo życzliwe. Daleki znajomy spotkany na przystanku, opowiada historie o swojej rodzinie .

Kolejna próba - sobotni wieczór, impreza imieninowa u znajomych. Znam tu tylko gospodarzy. I … bawię się świetnie. To działa. Być może, kluczem do sukcesu była tutaj pewność siebie i odwaga. Uwierzyłam w feromony. Działają czy nie? Kto tak naprawdę to wie? Ale sprawiają, że człowiek czuje się lepiej i bardziej atrakcyjny. A o to chyba właśnie o to chodzi. Bo nie ma nic seksowniejszego niż kobieta świadoma swoich walorów.

Na podstawie www.feromony.pl/btb/(gabi), kobieta.wp.pl

POLECAMY:

** Zapach potu podnieca kobiety**

** Jak pachnie seks**

** Zapach a osobowość kobiety**

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.