14 grudnia 2025 roku swoją 30. rocznicę będzie mieć film "Tato", w którym wystąpił Cezary Pazura. Aktor przyznał, że świetnie się bawił na planie tej produkcji. Ma jednak z nią szczególne, dość trudne wspomnienia. - W tamtym czasie sam walczyłem w sądzie o opiekę nad córką - wyjawił Wirtualnej Polsce.
Cezary Pazura to jeden z najbardziej lubianych i rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Niedawno w rozmowie z Wirtualną Polską wrócił pamięcią do produkcji "Tato", w którym, co sam przyznał, miał okazję po raz pierwszy zapoznać się z pewnymi efektami filmowymi. Obraz wiąże się dla Pazury ze szczególnymi wspomnieniami.
Wspomina plan filmu "Tato". Tę jedną scenę zapamiętał szczególnie
14 grudnia 2025 roku 30. rocznicę premiery będzie miał film "Tato". Filip Borowiak zapytał Pazurę, jak wspomina czas pracy nad produkcją. Czy ma z nią związane jakieś szczególne wspomnienia?
- Najlepiej się bawiłem, jak mnie Segda (Dorota Segda, aktorka - przyp. red.) zabijała. Pierwszy raz widziałem efekty specjalne takie w kinie, że rzeczywiście ona mi wbiła nóż w brzuch - powiedział aktor, tłumacząc później, w jaki sposób została nagrana scena.
Przypomnijmy, że "Tato" opowiada historię operatora filmowego, którego żona dokonuje samookaleczenia, po czym oskarża męża o przemoc. Dochodzi do rozwodu. Kobieta mierzy się z zaburzeniami psychicznymi, a sąd przyznaje jej opiekę nad dzieckiem. Główny bohater postanawia zawalczyć o córkę. Wiedząc jednak, że nie uda mu się uzyskać praw legalnie, porywa dziecko.
"Walczyłem w sądzie o opiekę nad córką"
Cezary Pazura podkreślił, że produkcja, mimo swoich momentów komediowych, niosła ważny, dość uniwersalny przekaz. Walka o kontakt z dzieckiem, kiedy rodzice się rozwodzą, często bywa ogromną przeprawą. Dla aktora historia poruszana w "Tato" zawierała szczególny, bo osobisty wątek.
- Ja wtedy byłem ojcem, który walczył o swoje dziecko. I byłem tym szczęściarzem, któremu przyznano prawa do wychowywania córki (...). Teraz się mogę do tego uśmiechnąć, bo córka ma już 36 lat, jest wspaniałą osobą, dobrze przez ojca wychowaną, ale w tamtych czasach to był taki temat bardzo bolesny. Bo jednak w takich przypadkach, jak (...) małżeństwa się rozpadają, dziecko jest najbardziej pokrzywdzone - zaznaczył.
Jak dodał Pazura, "są tacy ojcowie, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z dziećmi (...) i po prostu tylko płacą alimenty, ale są tacy, którzy te dzieci naprawdę kochają, chcą z nimi być, dzielić czas, emocje".
Cały wywiad możecie obejrzeć na kanale WP Lifestyle na platformie YouTube.