Trwa ładowanie...
d3ldbmy
Ludzie

Wolała umrzeć niż do końca życia wegetować? Historia Terri Schiavo poruszyła świat

Sprawa Terri Schiavo wywołała olbrzymie kontrowersję na świecie. Po 15 latach śpiączki rurka, która doprowadzała do jej ciała pokarm została usunięta. Mąż kobiety przed sądem przez kilka lat walczył o zaprzestanie odżywiania Schiavona. Rodzina Terri stanowczo się temu sprzeciwiała.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wolała umrzeć niż do końca życia wegetować? Historia Terri Schiavo poruszyła świat
(screen You Tube)
d3ldbmy

Sprawa Terri Schiavo wywołała olbrzymie kontrowersję na świecie. Po 15 latach śpiączki kobieta została odłączona od rurki doprowadzającej pokarm. Mąż kobiety przed sądem przez kilka lat walczył o zaprzestanie odżywiania żony. Jej rodzina stanowczo się temu sprzeciwiała. Dziś Terri skończyłaby 52 lata.

Młode małżeństwo, pięć lat po ślubie, on – kierownik restauracji, ona – agentka ubezpieczeniowa. Pewnego lutowego poranka w 1990 r., Michael Schiavo znalazł żonę leżącą na podłodze. Nie oddychała, nie miała pulsu.

(Dziś Terri skończyłaby 52 lata/ fot. AFP)

Bezpośrednim powodem utraty przytomności był ogromny niedobór potasu, wynikający z zaburzeń odżywiania. Od dziecka Theresa Marie miała sporą nadwagę – zdołała zrzucić 30 kg dopiero w trakcie studiów i próbowała utrzymać linię przy pomocy m.in. drakońskiej diety.

d3ldbmy

Ciężki zanik mózgu

Zanim na miejsce dotarli lekarze, serce przez kilkanaście minut nie pompowało krwi do mózgu. Kobieta nie odzyskała przytomności. Ostatecznie rozpoznano u niej trwały stan wegetatywny, charakteryzujący się występującymi naprzemiennie okresami przebudzenia i snu, odruchową reakcją na światło i odruchami gardłowymi.

Tomografia komputerowa głowy wykazała ciężki zanik mózgu, a elektroencefalografia ujawniła brak aktywności kory mózgowej. Pomimo zastosowania licznych metod leczenia nie udało się u chorej przywrócić jakichkolwiek funkcji poznawczych ani ruchowych. Ponieważ Terri nie mogła połykać wody ani pokarmów, karmiono ją sondą. Kobieta musiała być sztucznie podtrzymywana przy życiu.

Nie chciałaby żyć "jak roślina"

d3ldbmy

Przez cztery lata Michael Schiavo szukał dla żony pomocy i próbował różnych metod terapii, w tym eksperymentalnej. Wygrał paromilionowe odszkodowanie od lekarzy, którzy nie byli w stanie odpowiednio wcześnie zdiagnozować u niej bulimii – po opłaceniu prawników cała reszta poszła na badania i próby rehabilitacji Terri. Michael Schiavo jeździł z żoną do San Francisco, by w końcu załatwić dla niej miejsce w ośrodku rehabilitacyjnym na Florydzie.

Osiem lat po tym, jak Terri Schiavo została przykuta do łóżka, jej mąż (jako jej prawny opiekun) udał się do sądu na Florydzie. Domagał się, aby pozwolono jej umrzeć – bo, jak twierdził, będąc w pełni zdrowia, wielokrotnie oświadczała, że nie chciałaby żyć "jak roślina".

(Michael Schiavo/fot. Eastnews)

Według lekarzy, uszkodzenia mózgu Terri były jednak nieodwracalne, a uśmiech i łzy kobiety były prostymi odruchami, niewynikającymi z aktywności mózgu. Mąż Terri, powołując się na te opinie, przekonywał więc, że jego żona od dawna już nie ma świadomości.

d3ldbmy

Od 1998 roku trwał spór o życie Terri między mężem kobiety a jej rodzicami. Matka Terri twierdziła, że komunikuje się z córką, która - jej zdaniem - reagowała na jej słowa i dotyk, gdyż zdawała się uśmiechać. Rodzice uważali, że ich córka powinna być podtrzymywana przy życiu do czasu wynalezienia leku mogącego przywrócić jej normalny stan.

(fot. AFP)

Głos w sprawie zabierali politycy amerykańscy, różnego rodzaju organizacje pro-life, dostojnicy kościelni. Odbywały się również liczne demonstracje popierające prawo do życia Terri. Na całym świecie pojawiały się głosy, że odłączenie od aparatury, to po prostu zamordowanie kobiety.

Dotrzymałem obietnicy

d3ldbmy

W marcu 2005 r. o sprawie stało się głośno na całym świecie. Kościół katolicki, prezydent USA, Partia Republikańska oraz Kongres podjęły szereg inicjatyw, aby utrzymać Terri przy życiu. Działacze z Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich oraz niektórzy członkowie Partii Demokratycznej popierali męża kobiety. Kongres uchwalił ustawę, dającą rodzicom Terri Schiavo prawo odwołania się od decyzji sądów stanowych.

Kolejne sądy przychylały się do prośby męża, aby odłączyć Terri od rurki dostarczającej pokarm. Przed hospicjum, w którym od 15 lat przebywała Terri, przez wiele dni demonstrowali zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy utrzymania kobiety przy życiu.

(fot. Eastnews)

Ostatecznie 18 marca 2005 r. sąd federalny na Florydzie zezwolił na wyjęcie rurki dostarczającej pokarm. Do końca rodzice Terri walczyli w sądach o cofnięcie tej decyzji. Bez skutku.

d3ldbmy

Terri Schiavo zmarła w wieku 41 lat. Najprawdopodobniej nie czuła niczego – a więc i bólu. Otrzymała ostatnią komunię w formie kropli mszalnego wina na język. Umarła – po 15 latach w stanie wegetatywnym.

Autopsja potwierdziła, że mózg Terri Schiavo był od dawna nieodwracalnie uszkodzony. Ważył zaledwie 615 gramów – połowę tego, co u kobiety w jej wieku. Badania mikroskopowe wykazały rozległe ubytki praktycznie wszystkich części organu. Nigdy nie było szans, aby wróciła do choćby minimalnej sprawności.
Terri Schiavo została pochowana w Clearwater na Florydzie. Jej mąż zamówił napis na nagrobku: "Dotrzymałem obietnicy", wywołując wściekłość i rozżalenie rodziców.

Trzy lata po śmierci Terri Schiavo świat obiegła informacja o podobnym przypadku Włoszki Eluany Englaro. I ona życzyła sobie, aby w stanie wegetatywnym nie podtrzymywać sztucznie jej życia. Ojciec, po długiej batalii sądowej, uczynił temu żądaniu zadość.

Nigdy wcześniej spór dotyczący zgody na życie lub śmierć chorej osoby nie wywołał takiej debaty. Według sondaży 60-70 proc. Amerykanów opowiadało się wtedy za pozwoleniem jej na śmierć. Od tamtego czasu ludzie rejestrują u notariuszy szczegółowe instrukcje czy chcą, czy nie chcą, by ich sztucznie podtrzymywać przy życiu. Dokumenty takie spisała także, jak ujawniła ostatnio Laura Bush, rodzina prezydencka.

(gabi)/WP Kobieta

d3ldbmy

Podziel się opinią

Share
d3ldbmy
d3ldbmy