oprac. Karolina Błaszkiewicz, 22 marca 2019

Barbra Streisand o ofiarach Michaela Jacksona. "Przecież to ich nie zabiło"

Tweetnij Komentuj

Barbra Streisand obejrzała kontrowersyjny dokument HBO "Leaving Neverland". Jego bohaterami są dwaj mężczyźni twierdzący, że Michael Jackson molestował ich jako dzieci. Piosenkarka wierzy im, ale uważa, że nic złego im się nie stało.

Jedni wierzą w opowieści Wade'a Robsona i Jamesa Safechucka, inni nie. Wśród tych pierwszych znalazła się Barbra Streisand . Artystka kiedyś odrzuciła propozycję duetu z Michaelem Jacksonem . Miał on seksualnie wykorzystywać mężczyzn, gdy ci byli dziećmi.

Streisand w rozmowie z magazynem "Times" powiedziała, że obwinia rodziców rzekomych ofiar. Uważa, że to oni ponoszą odpowiedzialność za ich krzywdę, samego Jacksona wspomina jako "bardzo słodkiego, dziecinnego" człowieka.

Gwiazda znalazła wytłumaczenie dla jego skłonności, o których dziś dyskutuje cały świat. – Pochodziły z dzieciństwa. Płynęły z jego DNA – stwierdziła piosenkarka. Wolała jednak nie używać zdania, że molestował chłopców. – Możecie powiedzieć "molestowani", ale te dzieci, jak słyszeliście, były zachwycone, że mogły z nim być – oceniła.

Zdaniem Barbry Streisand w końcu przecież znaleźli żony, zostali też ojcami. – Więc to doświadczenie ich nie zabiło – powiedziała. – Współczuję im i współczuję Michaelowi. A winię rodziców, którzy pozwalali im z nim spać – dodała.

Zobacz także: Triki urodowe z PRL-u . Testujemy

Pokaż...

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: wp.pl

Tagi: barbra streisand michael jackson leaving neverland wade robson James Safechuck

Komentuj artykuł

Wybrane dla Ciebie

< Przejdź na wp.pl
Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje Politykę prywatności .