Córka wspomina Wodeckiego. Dementuje bolesne plotki

Córka Zbigniewa Wodeckiego nie może oglądać zdjęć ojca. Od jego śmierci minął rok, ale Katarzyna Stubb mówi o nim tak, jakby wciąż żył. W szczerym wywiadzie walczy też z łatką nieobecnego rodzica, jaką mu przypięto.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Śmierć artysty była szokiem
Śmierć artysty była szokiem (Wikimedia Commons CC BY-SA)
WP

Katarzyna Wodecka-Stubb jest jednym z trójki dzieci muzyka. Właśnie udzieliła "Twojemu Stylowi" wywiadu, w którym wraca do najpiękniejszych wspomnień. Dowiadujemy się, że artysta mimo napiętego grafiku był bardzo rodzinnym człowiekiem. Wbrew temu, co mu zarzucano.

– Nieprawda, co mówią, że go z nami nie było. Poświęcał dzieciom każdą wolną chwilę – powiedziała Katarzyna.

Podkreśliła, że miała go dla siebie na co dzień. – Bo można być nieobecnym fizycznie w czyimś życiu, a jednocześnie być niesamowicie blisko – wytłumaczyła. Wodecki miał rytuał dzwonienia. – Jeśli nie zadzwonił, to znaczyło, że stało się coś poważnego – zaznaczyła córka.

WP

Dziś Katarzyna odkrywa ojca na nowo. Ogląda stare nagrania, na których Wodecki jest młody i wesoły. – Uśmiecham się do niego. I nie jest mi wcale smutno – podkreśliła. Inaczej czuje się jednak, gdy chodzi o prywatne zdjęcia.

– Tych z uroczystości - Wigilię tata zawsze spędzał z nami, nie opuścił ani jednych świąt - nie mogę oglądać. Za świeże, za mało czasu upłynęło. Nie myślę o tym, kiedy będę gotowa, żeby je zobaczyć, nie wiem. Może miejsce po kimś najbliższym nigdy nie zostaje wypełnione. Jest już zawsze pustka – dodała córka Wodeckiego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP