Nagle przerwała karierę. "Nikt nie rozumiał, co się ze mną wydarzyło"
- Jak ktoś ma taką widoczną dysfunkcję, to jest łatwiej. Ktoś może ci współczuć, czuć jakąś empatię... Ja mam wrażenie, że nikt nie rozumiał, co się ze mną wydarzyło, więc od razu zaczęto mówić o tym, jakie mam "problemy" - mówiła w nowym wywiadzie Edyta Bartosiewicz.
W tym artykule:
Edyta Bartosiewicz na przełomie lat 90. i 2000. była jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. Jej piosenki "Sen", "Jenny" czy "Skłamałam" szybko podbiły listy przebojów. Nagle, u szczytu kariery, artystka zniknęła. Intensywna praca nad sześcioma albumami oraz kolejnymi trasami koncertowymi wpłynęła na stan zdrowia Bartosiewicz.
Tatiana Okupnik nie lubi wracać do feralnego występu na Eurowizji: "TO ZAWSZE BYŁ KONKURS POLITYCZNY"
Edyta Bartosiewicz wraca do lat 2000. "Nikt nie rozumiał, co się ze mną wydarzyło"
Piosenkarka pojawiła się w podcaście "Bliskoznaczni", prowadzonym przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja Krajewskiego. Bartosiewicz opowiedziała, dlaczego nagle zniknęła ze świata show-biznesu. Wszystko zaczęło się w 2002 r., kiedy w życiu artystki zadziały się rzeczy, które "absolutnie wyrzuciły ją z toru". - Zaczęłam taką powolną dezintegrację, szukając tego głosu, który okazał się tylko takim wierzchołkiem góry lodowej - mówiła. Potem w 2004 r. wokalistka nagrała hit "Trudno tak" z Krzysztofem Krawczykiem.
- Czułam się inwalidą (...), już wtedy nie mogłam śpiewać. Jak ktoś ma taką widoczną dysfunkcję, to jest łatwiej. Ktoś może ci współczuć, czuć jakąś empatię... Ja mam wrażenie, że nikt nie rozumiał, co się ze mną wydarzyło, więc od razu zaczęto mówić o tym, jakie mam "problemy". No nie były to trafne opinie, że mam jakieś poważne problemy z używkami, bardzo często pojawiała się depresja, na którą nigdy nie chorowałam - wyznała Bartosiewicz.
"Momenty totalnego załamania"
Edyta Bartosiewicz nie ukrywała, że powrót do siebie zajął jej dużo czasu. - Musiałam dotrzeć do wnętrza siebie, żeby go odnaleźć. Taki autentyczny głos — nie tylko ten, którym śpiewam czy mówię, ale mój głos jako opinia, to, co sobą reprezentuję, kim jestem, jakie stanowisko zajmuję w różnych sprawach... I to się działo przez ponad 20 lat - mówiła w podcaście "Bliskoznaczni". Ważnym rokiem w jej życiu był 2006. Wówczas zapisała się na psychoterapię. Nie myślała nawet o tym, że może nie odzyskać swojego głosu.
- Były takie momenty totalnego załamania, gdzie czułam, że nie poruszam się nawet o mały krok - wyjawiła.
Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.